Polscy producenci samochodów zatrudniają pracowników

    Polscy producenci samochodów zatrudniają pracowników

    Henryk Sadowski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nie tylko najwyższy wzrost PKB czyni Polskę europejską zieloną wyspą. W najlepszej na kontynencie kondycji jest także nasz przemysł motoryzacyjny. Świadczą o tym najnowsze dane o produkcji.

    W styczniu 2010 r. produkcja samochodów osobowych i dostawczych w Polsce wyniosła 74,3 tys. sztuk, co oznacza wzrost o 24,20 proc. w porównaniu do stycznia ubiegłego roku. W tym czasie na eksport nasze fabryki wyprodukowały 67,5 tys. aut. Wzrost eksportu w stosunku do poprzedniego roku wyniósł 26,56 proc. Aż 92,93 proc. tegorocznej produkcji stanowią samochody osobowe (wobec 91,62 proc. rok wcześniej), udział samochodów dostawczych zaś wynosi obecnie 7,07 proc. (przed rokiem 8,38 proc.).
    Przykładem poprawiającej się koniunktury w polskiej motoryzacji może być fabryka Opla w Gliwicach. Obecnie szuka 700 pracowników w związku z ponownym uruchomieniem trzeciej zmiany.

    Niedawno Opel ogłosił, że w Europie zwolni w sumie 8,3 tys. osób, z czego 40 w Polsce. Pracę stracą osoby zatrudnione w działach sprzedaży i administracji. Produkcja ma się natomiast świetnie i właśnie ogłosiła nabór, w wyniku którego chce zatrudnić 700 osób. Od listopada ubiegłego roku zakład pracował tylko na dwie zmiany. Teraz ta sytuacja się zmienia i decyzją dyrekcji ponownie uruchamia trzecią zmianę. Leszek Lerch, ekspert rynku motoryzacyjnego z Ernst & Young, zwraca uwagę, że w dobrej kondycji jest nie tylko zakład w Gliwicach. - Mieliśmy to szczęście, że u nas, w Tychach, zaczęto produkować fiata pandę, forda ka i fiata 500. Teraz, kiedy Europa przesiada się na mniejsze samochody, jest na nie duży popyt - tłumaczy ostatni znaczny wzrost eksportu Leszek Lerch.

    Drugim czynnikiem, który ma wpływ na sprzedaż samochodów w Europie, są stosowane przez niektóre kraje dopłaty do zakupu nowych aut. Takie programy wprowadziły między innymi Niemcy i Włochy, dokąd wysyłamy znaczną część naszej produkcji. Włosi już myślą o przedłużeniu tego programu.

    Wzrost zatrudnienia i produkcji w polskich fabrykach samochodów pociągnie za sobą większy popyt na części u podwykonawców. To już jest widoczne. - Niebawem wrócą do nas pierwsze szwaczki. Cieszymy się, bo oznacza to, że Groclin najcięższe czasy ma już za sobą. Poprawia się też sytuacja w przemyśle motoryzacyjnym, dlatego od 1 marca przyjmiemy do pracy 40 osób. W pierwszej kolejności oferta została skierowana do pracowników, którzy wcześniej pracę u nas stracili - mówi Jerzy Pięta, rzecznik prasowy firmy Inter Groclin Auto, która specjalizuje się w tapicerkach do samochodów.
    Zdaniem Leszka Lercha niebawem możemy spodziewać się sygnałów o wzroście zatrudnienia w kolejnych zakładach, podwykonawcach fabryk motoryzacyjnych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo