Nieodpowiedzialność, czyli jak zapomnieć o operacji

    Nieodpowiedzialność, czyli jak zapomnieć o operacji

    Katarzyna Kamińska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Na siedem planowanych operacji jednego dnia w klinice przy Przybyszewskiego odbyły się tylko dwie. Dlaczego? Bo na zaplanowane wcześniej zabiegi nie zgłosili się pacjenci.
    - To jest ogromny problem - przyznaje dr Krystyna Mackiewicz, dyrektor szpitala klinicznego im. Heliodora Swięcickiego w Poznaniu. - Pacjenci zapisują się na zabiegi w kilku miejscach, ale po wykonanej operacji nie informują pozostałych szpitali, że już nie będą korzystali z ich usług.

    A gdy zaplanowany jest zabieg operacyjny w gotowości jest zespół, przygotowana sala operacyjna - wszystko odpowiednie dla danego pacjenta.
    Trudno w takiej sytuacji znaleźć "zastępstwo". Tym bardziej że szpital obowiązują procedury i przepisy, które na przykład uniemożliwiają wykonanie zabiegu pacjentowi, który zgłosiłby się tego dnia akurat do szpitala i "pasowałby" do operacji.

    - Nas obowiązują kolejki - wyjaśnia dyrektor Mackiewicz. - Wzięcie kogoś z zewnątrz jest niezgodne z przepisami.
    Kolejki będące zmorą pacjentów w przychodniach specjalistycznych też mogłyby być w niektórych poradniach krótsze, gdyby nie niefrasobliwość pacjentów.
    - Na 436 pacjentów przychodni nefrologicznej w styczniu do lekarzy nie zgłosiło się 95 - mówi Renata Wiertel, koordynatorka zespołu poradni przy Przybyszewskiego w Poznaniu. - A na zapisanych 83 w poradni chorób metabolicznych, na wizytę nie stawiło się 41.

    To blisko połowa wszystkich zapisanych. Najbardziej swojego miejsca w kolejce pilnują pacjenci endokrynologów.
    - Na 774 pacjentów, którzy się zgłosili, na wizyty nie stawiło się zaledwie 25 - mówi Renata Wiertel. - Jeśli pacjent odpowiednio wcześnie zadzwoni i uprzedzi, że nie może przyjść, to rejestratorki starają się uzupełnić brak w kolejce dzwoniąc do następnych pacjentów z listy oczekujących.
    Na 5757 pacjentów przyjętych w poradniach przy Przybyszewskiego, na wizyty nie stawiło się 1016 osób, czyli 17,6 proc!

    Według informacji wielkopolskiego NFZ wśród ponad 29 tysięcy pacjentów czekających na zaledwie 6 różnych zabiegów, między innymi na angioplastykę, zabiegi usunięcia zaćmy i endoprotezoplastykę stawu biodrowego, z zabiegu - z różnych względów - zrezygnowało 22 proc. osób. Z tego zaledwie jedna trzecia poinformowała wcześniej, że z wizyty nie skorzysta.

    Są takie przychodnie, w których pacjenci pilnują swoich miejsc bardziej niż w innych.
    - Praktycznie zjawisko opuszczania wizyt nie istnieje w przychodni hematologicznej przy ul. Szkolnej - przekonuje Stanisław Rusek, rzecznik szpitala miejskiego im. Strusia w Poznaniu. - Pacjenci bardzo pilnują terminów również u kardiologów.

    - W naszych poradniach to rzadkość - dodaje Krzysztof Nowakowski, zastępca dyrektora Poznańskiego Ośrodka Specjalistycznego Usług Medycznych. - Nasi pacjenci są przez nas nauczeni, że jeśli lekarz z jakiegoś powodu nie może przyjmować, to oni są o tym informowani, więc gdy sami przyjść nie mogą, też nas o tym informują.

    To, że o zamiarze zrezygnowania z wizyty lekarskiej należy poinformować, regulują w Polsce przepisy. Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej wyraźnie mówi iż: "w przypadku, gdy świad-czeniobiorca nie może stawić się u świadczeniodawcy (...) lub gdy zrezygnował ze świadczenia opieki zdrowotnej, jest on obowiązany niezwłocznie powiadomić o tym świadczeniodawcę". W praktyce nie zawsze jednak tak się dzieje, a możliwości dyscyplinowania pacjentów niestety nie ma.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nieodpowiedzialność

    Marych (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

    Rada jest prosta - wrowadzić zapisowe w wysokości 500 zł do zwrotu PO operacji.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Operacje

    pinio (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

    Czekając miesiącami na operacje umarli... To są wolne terminy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    darmowe

    minuty (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

    ... tak ciężko jest szpitalowi zadzwonić do pacjenta dzień wcześniej, żeby potwierdzić wizytę?

    Szpitale i przychodnie są sobie same winne, skoro czeka się miesiącami na usługi, to pacjenci...rozwiń całość

    ... tak ciężko jest szpitalowi zadzwonić do pacjenta dzień wcześniej, żeby potwierdzić wizytę?

    Szpitale i przychodnie są sobie same winne, skoro czeka się miesiącami na usługi, to pacjenci szukają miejsc, w których są w stanie załatwić usługę szybko. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo