Bitwa o akcje ZNTK

    Bitwa o akcje ZNTK

    Rafał Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Czy można mieć 46 milionów złotych długu, ponad 170 wierzycieli, nie mieć żadnych przychodów, a mimo to prowadzić działalność gospodarczą? Okazuje się, że można. Tak przynajmniej wygląda obecna sytuacja spółki Sigma, która jest większościowym akcjonariuszem poznańskich Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego.
    - Sigma jest niewypłacalna. Wynika to m.in. ze sprawozdań finansowych - tłumaczył wczoraj przed sądem Jakub Dobrzyński, reprezentujący wierzyciela, czyli poznańską kancelarię Majchrzak Brandt & Wspólnicy. - Spółka nie generuje żadnych przychodów, a jej koszty rosną, m.in. musi płacić za wynajem pomieszczeń. Zatrudnia też pracowników - dodaje mecenas Dobrzyński.

    Z kolei przedstawiciele Sigmy wnosili o oddalenie wniosku o upadłość.
    Stwierdzili też, że dług wobec wierzyciela nie istnieje. Jest on wynikiem "bezprawnej lichwy". Według nich, Sigma zaciągała pożyczki, które były oprocentowane nawet na 300 proc. Przy okazji wyszło na jaw, że pożyczki były zaciągane solidarnie przez Sigmę oraz poznańskie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego.

    Jednak najciekawsze było wystąpienie zarządcy przymusowego firmy, Krzysztofa Górniaka. Stwierdził on, że Sigma jest winna wierzycielowi ok. 2 mln złotych. Jednak to niewiele w porównaniu z całym jej zadłużeniem. - Do grudnia zeszłego roku spółka była winna wierzycielom ok. 46 mln zł - opowiadał Krzysztof Górniak. - W 2009 r. liczba wierzycieli spółki wynosiła ponad 170. Sigma jest niewypłacalna. Nie płaci swoich zobowiązań. Nic się w tej firmie nie dzieje. Nie ma też żadnych przychodów. Zatrudnia ona na umowę sześciu pracowników - dodał.

    - Co oni zatem robią - dopytywał sąd. - Siedzą - odpowiedział Krzysztof Górniak.
    Ostatecznie sąd nie zdecydował się jeszcze na ogłoszenie upadłości. Swoją decyzję odroczył do 8 kwietnia.
    Na wieści z sądu z niepokojem czekali pracownicy Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Ogłoszenie upadłości Sigmy będzie miało bowiem bezpośredni wpływ na dalszy byt poznańskiej fabryki przy ulicy Roboczej. Jedynym (oprócz mebli i samochodów) majątkiem Sigmy są właśnie akcje ZNTK, które są wyceniane na kilkadziesiąt mln zł.

    W przypadku upadłości Sigmy syndyk może wystawić te akcje na sprzedaż. Obecnie obrót nimi jest niemożliwy. Na nich bowiem wierzyciele również ustanowili zastaw na kwotę ok. 20 mln zł.

    Wczoraj doszło do spotkania związkowców z władzami ZNTK. Chodziło m.in. o wypłatę zaległych wynagrodzeń. Przypomnijmy, że niedawno załoga fabryki strajkowała, bo nie otrzymywała pensji. Dodatkowo firma przystąpiła do zwolnień grupowych.

    Podczas poniedziałkowych rozmów ustalono, że do końca miesiąca załoga firmy z Poznania otrzyma pensje za grudzień. Pozostałe zobowiązania mają zostać uregulowane do kwietnia. Związkowcy zapowiedzieli też, że jeśli do końca lutego nie będzie pieniędzy, to protest w ZNTK zostanie wznowiony.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nisz.............

    roszczarowany (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

    Pracownicy posiadają także akcje zakładu, plus zaległe wypłaty które nie zostały wypłacone powinni mieć prawo do powołania spółki pracowniczej.I to jest najlepsze rozwiązanie,aby powstrzymać dalsze...rozwiń całość

    Pracownicy posiadają także akcje zakładu, plus zaległe wypłaty które nie zostały wypłacone powinni mieć prawo do powołania spółki pracowniczej.I to jest najlepsze rozwiązanie,aby powstrzymać dalsze niszczenie zakładu.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo