Głos Wielkopolski » Wiadomości » Ewa Wycichowska: Taniec mnie nie zdradził

Ewa Wycichowska: Taniec mnie nie zdradził

Data dodania: 2010-02-07 10:36:08 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-07 10:36:08

Głos Wielkopolski

Stefan Drajewski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Ewa Wycichowska: Taniec mnie nie zdradził

Taniec to sztuka, która zagarnia całkowicie - mówi Ewa Wycichowska (© P. Miecznik)

Po raz pierwszy z profesor Ewą Wycichowską, dyrektor Polskiego Teatru Tańca w Poznaniu, o roli sztuki tańca, jego ulotności, o marzeniu podniesienia go do rangi nauki oraz degradacji starzejących się tancerzy - rozmawia Stefan Drajewski.

W swojej książce "Więcej niż taniec" niemal w pierwszym zdaniu mówi Pani: "Zawsze wiedziałam, że będę tańczyć". Czy zawsze wiedziała Pani również, że będzie profesorem?
Wiedziałam, że będę złączona z tańcem na śmierć i życie. Taniec mnie nigdy nie zdradził. Natomiast poprowadził mnie w rejony, o których nawet nie śmiałam marzyć. Nie brałam tego pod uwagę, kiedy kończyłam Ogólnokształcącą Szkołę Baletową w Poznaniu. Z wyróżnieniem. Chciałam przede wszystkim tańczyć.

Marzyłam o Julii i spełniło się moje marzenie w Teatrze Wielkim w Łodzi. Nie śmiałam marzyć, że kiedykolwiek będę taką primabaleriną jak Olga Sawicka w Operze Poznańskiej.
∨ Czytaj dalej
To był mój ideał w tańcu klasycznym, a Conrad Drzewiecki w tańcu współczesnym. Nie sądziłam, że będę choreografem. Stało się to w momencie, kiedy rozstałam się z moim mężem. On był choreografem, a ja jego asystentką i twórczą wykonawczynią jego pomysłów. Kiedy go zabrakło, narodziłam się jako choreograf. Pomogły mi w tym studia, które równolegle rozpoczęłam w Akademii Muzycznej w Warszawie.

Nie wiedziałam wtedy, że po kilkunastu latach wrócę na tę uczelnię jako pedagog, a od jakiegoś czasu jako profesor. Wiedza o tańcu, o kompozycji, choreologii pozwoliła mi skorzystać z zaproszenia Wojciecha Michniewskiego i zrobiłam pierwszą samodzielną choreografię. A kiedy dyrektorem Teatru Wielkiego w Łodzi był Sławomir Pietras, co chwilę coś robiłam, bo on mi dawał wolną rękę. I tak powstawały kolejne - jak to nazywa się w nauce - dzieła choreograficzne, które spowodowały, że mogłam pomyśleć o karierze naukowej.

Czy o czymś jeszcze Pani nie marzyła?
O dyrektorowaniu w Polskim Teatrze Tańca. Powiem więcej, nawet tego nie chciałam. Zgodziłam się, ponieważ Pietras obiecał, że zostanie szefem naczelnym, a ja zajmę się stroną artystyczną. Po jakimś czasie zorientowałam się, że to był tylko wybieg. Nigdy nie byłam przewodniczącą, zastępową... Było mi to obce.

Nie wierzę. Widzę od dawna, że ma Pani talent lidera.
Tego nauczyłam się. Po roku zajmowania stanowiska dyrektora, zapisałam się na studia menedżerów kultury, które zostały uruchomione w tamtym czasie w Poznaniu. Skończyłam je, aby wiedzieć, jak rozmawiać z księgowymi, marketingowcami, bo jak rozmawiać z artystami, wiedziałam.

Lubiła się Pani uczyć...
Zawsze. Jako jedyna w klasie wybrałam w szkole średniej dodatkowo matematykę. Chciałam tańczyć i studiować matematykę, ale nic z tego nie wyszło.

Od matematyki blisko do choreografii.

Oczywiście. Matematyka, podobnie jak choreografia czy kompozycja, opiera się na myśleniu abstrakcyjnym. W choreografii niezwykle ważne jest myślenie geometryczne. Ale moje zainteresowanie naukami ścisłymi nie ograniczało moich zainteresowań literaturą i sztuką. Zawsze ciągnęło mnie do zdobywania i poszerzania wiedzy. Przez jakiś czas byłam nawet wolnym słuchaczem na Papieskim Wydziale Teologicznym, kiedy dziekanem był ksiądz profesor Tomasz Węcławski. Chciałam się dowiedzieć czegoś o postępowaniu z drugim człowiekiem, bo często nie radziłam sobie z mówieniem "nie". Przypuszczam, że to wszystko spowodowało, iż po śmierci profesor Janiny Pudełek i odejściu profesor Ireny Turskiej z kierunku pedagogika tańca na Uniwersytecie Muzycznym, a wcześniej Akademii Muzycznej w Warszawie, zostałam zmuszona poniekąd do rozpoczęcia zdobywania kolejnych szczebelków kariery naukowej.

W odróżnieniu od wybitnych i zasłużonych profesorek jest Pani pierwszym profesorem belwederskim, który łączy w praktyce taniec, choreografię i na dodatek zarządzanie teatrem.
To prawda, Irena Turska i Janina Pudełek były teoretykami tańca, historykami baletu. Na szczęście w moim otoczeniu jest Jagoda Ignaczak, która jest nieoceniona w gromadzeniu dokumentacji. Dzięki niej mogłam udokumentować na poszczególnych etapach kwalifikacji swoje dokonania. W tańcu trudno udokumentować swój dorobek. Dokumentacją są programy i afisze, recenzje, zapisy wideo... Do tego dochodzą publikacje autorskie.

1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Gratulacje P.EWO - jest Pani wielka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

poznańczyk (gość), 08.02.10, 14:04:26

Od dawna to wie bardzo wielu ludzi - tych zwykłych i nie rzucających się "na szkło". Przykre ale nie dociera to do POznańskich decydentów. A Pani cierpliwość i doPOminanie się o siedzibę dla Teatru Tańca jest zadziwiająca i godna POdziwu. Ciekawe który kolejny kandydat na prezydenta Poznania znów obieca siedzibę dla TEATRU TAŃCA poznaniakom i kierowanemu przez Panią teatrowi. Tego najbardziej wiarygodnego powinniśmy poprzeć jako poznaniacy i miłośnicy sztuki prezentpwanej przez artystów PTT.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.