Sąd: Gmina Kórnik wygrała proces i nie zapłaci 65 mln

    Sąd: Gmina Kórnik wygrała proces i nie zapłaci 65 mln

    Łukasz Cieśla, Robert Domżał

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wczoraj poznański Sąd Okręgowy oddalił roszczenia Polskich Sieci Elektroenergetycznych wobec gminy Kórnik. A więc widmo bankructwa tej gminy zostało oddalone.
    Spółka domagała się około 65 mln zł odszkodowania za rzekome straty poniesione w wyniku opóźnienia przebudowy linii Kromolice - Plewiska.
    Wczoraj przed godziną 9.00 w sądzie pojawili się mieszkańcy Kamionek. Tym razem bez transparentów i syren, jak to zdarzało się pod Wielkopolskim Urzędem Wojewódzkim. Napięcie dorównywało temu, jakie panuje w linii przebiegającej przez Kórnik. I nie ma się czemu dziwić. Stawką był roczny budżet gminy Kórnik.
    - Nie mogłem w nocy spać. Rano mieliśmy kłopot z dojazdem do sądu, bo były korki. Ale musiałem tu przyjechać. Od sześciu lat wraz z mieszkańcami protestuję przeciwko tej budowie - mówi Eugeniusz Szekiełda z Kamionek.


    W wieczór poprzedzający rozprawę Magdalena Kosakowska z Kamionek mówiła: - Mam nadzieję, że roszczenia zostaną oddalone, a sprawa okaże się straszakiem. Chcę wierzyć, że żyjemy w państwie prawa i nie zostaniemy kozłem ofiarnym".

    Jeśli wyrok się uprawomocni, gmina nie zapłaci Polskim Sieciom Elektroenergetycznym Operator ponad 65 mln zł odszkodowania.
    Firma twierdziła, że błędy i zaniechania władz gminy doprowadziły do opóźnień w budowie linii wysokiego napięcia. Spółka powoływała się na umowę z września 2005 roku oraz publiczne deklaracje burmistrza. Obiecywał on szybkie uchwalenie planu miejscowego. Pozwoliłoby to na prowadzenie inwestycji. Jednak wskutek protestów mieszkańców Kamionek, którzy nie chcieli sąsiedztwa linii, prace nie posuwały się tak szybko, jak przewidywano.
    Wczoraj sąd stwierdził, że umowa, na którą powoływały się PSE Operator, była nieważna.

    - Tak, jak Sejm nie może przyjąć zobowiązania, że przygotuje korzystną dla kogoś ustawę, tak samo rada gminy nie może zaciągać tego typu zobowiązań - uzasadniał sędzia Marcin Miczke. - Powód (czyli PSE Operator - dop. red.) nie miały również możliwości wyegzekwowania tamtych obietnic. A powoływanie się na zapewnienia burmistrza także nie może stanowić podstawy do odpowiedzialności gminy. Tamte słowa nie miały znaczenia, bo ograniczały prawo władzy publicznej do swobodnego działania. Sędzia Miczke porównał roszczenie firmy do hipotetycznych pretensji przedsiębiorcy chcącego wybudować hotel na terenie gminy. Kupiłby już materiały budowlane oraz wynajął fachowców, bo gmina obiecałyby mu uchwalenie korzystnego planu. Ostatecznie jednak skończyłoby się na zapewnieniach.

    - Obywatel poniósłby pewne straty, ale musiałby mieć świadomość, że gmina nie może zobowiązać się do uchwalenia planu w określonym kształcie. Oczekiwanie inwestora dotyczą przecież stanu przyszłego i niepewnego - dodawał sędzia Miczke.

    Adwokat reprezentujący PSE Operator nie wykluczył apelacji. - Jestem zaskoczona wyrokiem. Sąd nie wziął pod uwagę licznych dowodów. Po uzyskaniu pisemnego uzasadnienia zastanowimy się nad dalszymi krokami - mówiła tuż po wyroku mecenas Inga Dołowy.

    Sukces w sądzie kosztował gminę Kórnik około 650 tys. zł. Taką kwotę ma otrzymać kancelaria prawna reprezentująca gminę.
    - W umowie zapisano, że będą one wypłacone, jeżeli wygramy proces - mówi Jerzy Lechnerowski, burmistrz Kórnika.
    Jutro reprezentanci Kórnika i Mosiny spotkają się w Brukseli z prawnikami z Komisji Europejskiej.

    - Złożyliśmy petycję i skargę do Komisji Europejskiej. Spotkanie ma na celu pokazanie obecnej sytuacji - mówi Damian Zawieja z "Lasem 1000".

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    to po co podpisuja umowy ?

    moi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    jeśli tak czy tak nie mogą ? Podpisali - to niech płacą ! Ale z własnej kieszeni !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pse.

    ludwik. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    po pierwsze ogromny buziak caluwsek do pana sedziego trafil sie jakis madrzejszy po drugie ngmina nie zobowizala sie do muchwalenia planu dla inwestora bo ten nie zabezpieczyl interesow...rozwiń całość

    po pierwsze ogromny buziak caluwsek do pana sedziego trafil sie jakis madrzejszy po drugie ngmina nie zobowizala sie do muchwalenia planu dla inwestora bo ten nie zabezpieczyl interesow mieszkancow wiadomi jak inwestor paprze fuchyb i robote lujnac go na ninny bteren kij mu w d*** warcholom zaopatrzonym we wladze pieniadza.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pse.

    ludwik. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    po pierwsze ogromny buziak caluwsek do pana sedziego trafil sie jakis madrzejszy po drugie ngmina nie zobowizala sie do muchwalenia planu dla inwestora bo ten nie zabezpieczyl interesow...rozwiń całość

    po pierwsze ogromny buziak caluwsek do pana sedziego trafil sie jakis madrzejszy po drugie ngmina nie zobowizala sie do muchwalenia planu dla inwestora bo ten nie zabezpieczyl interesow mieszkancow wiadomi jak inwestor paprze fuchyb i robote lujnac go na ninny bteren kij mu w d*** warcholom zaopatrzonym we wladze pieniadza.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo