Stażyści wrabiani w emerytury

    Stażyści wrabiani w emerytury

    P. Mikos, M. Kaczyńska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Korzystający ze staży finansowanych przez urzędy pracy mogą, choć nie muszą, przystąpić do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Akwizytorzy OFE wykorzystują ich niewiedzę. - W momencie, kiedy wywieszamy listy firm, do których zostały skierowane osoby na staż, przychodzą zajmujący się pozyskiwaniem nowych klientów do OFE i robią zdjęcia tej listy - mówi Aneta Kłopot-Wartecka, dyrektorka PUP w Środzie Wielkopolskiej.
    Każdego miesiąca tylko ze średzkiego PUP można zdobyć od 20 do nawet 100 nazwisk młodych pracowników. W Poznaniu w ciągu roku może być ich nawet ponad tysiąc. Co prawda na liście znajduje się tylko nazwa firmy i jej adres oraz liczba przyjętych stażystów, ale dla zaprawionego aktywizatora to nie jest żaden problem.

    - Dzwonią do przedsiębiorstwa i proszą o rozmowę ze stażystami, podszywając się pod pracowników urzędu pracy. Kiedy już zostaną połączeni wmawiają im, że jeśli nie podpiszą umowy o przystąpieniu do OFE, nie otrzymają pieniędzy za staż - wyjaśnia szefowa urzędu pracy.

    W ostatnim półroczu 2009 roku, co najmniej 20 osób z takimi problemami zgłosiło się do średzkiego PUP.
    Jak twierdzą urzędniczki, działalność takich osób także im dezorganizuje pracę. - Pierwszego dnia miesiąca już od 7 rano dzwonią do nas i pytają się, czy lista jest już wywieszona lub kiedy będzie. Teraz ostrzegamy stażystów i pracodawców przed tym procederem, jednak dalej akwizytorzy się pojawiają - mówi jedna z urzędniczek. - Także pracodawcy mają do nas pretensje, że niby do nich ciągle wydzwaniamy - dodaje.

    Do podobnych sytuacji dochodziło w Kościanie. Tamtejszy Urząd Pracy na swojej stronie internetowej zamieścił informację o tym, że nie ma nic wspólnego z działaniami akwizytorów. W Poznaniu podobne przypadki były zgłaszane do PUP jedynie sporadycznie.

    Powszechne Towarzystwa Emerytalne, które prowadzą OFE, zapewniają, że nie mają z takim praktykami nic wspólnego i nie odpowiadają za działania zewnętrznych aktywizatorów. A tym akurat opłaca się sięgać nawet po metody na pograniczu prawa. Za osobę, która przystąpi do funduszu, pośrednik otrzymuje około 200 złotych prowizji. Choć nieoficjalnie mówi się, że wynagrodzenie to może być jeszcze wyższe. Dlatego niektórzy potrafią przejechać nawet 100 km w poszukiwaniu listy stażystów. W średzkim urzędzie pojawiają się aktywizatorzy z Pleszewa czy Konina. Jednak na temat swojej działalności nie chcą rozmawiać. - Nie będę odpowiadać na żadne pytania - ucina jeden ze spotkanych "łowców dusz".

    Naciągnięci mogliby zwrócić się do Rzecznika Ubezpieczonych. Nie robią tego. Z ponad tysiąca skarg, które wpłynęły, zaledwie 57 dotyczyło ubezpieczeń emerytalnych. Kilka - kłamstw przy werbowaniu do OFE.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo