Śrem: Zeznania księdza pogrążą żołnierzy

    Śrem: Zeznania księdza pogrążą żołnierzy

    Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Dzięki zeznaniom księdza wyszło na jaw, że żołnierze ze Śremu tuszowali okoliczności niegroźnego wypadku. Składali fałszywe zeznania i poświadczali nieprawdę. Prawdopodobnie chodziło o to, by ich jednostka dobrze wypadła w statystykach. Niewykluczone też, że nie chcieli "podpaść" przełożonym. Teraz, za tę stosunkowo błahą sprawę, mogą usłyszeć zarzuty.
    - Niektórzy dowódcy albo funkcyjni żołnierze są przekonani, że zbyt duża liczba postępowań związanych ze złamaniem przepisów, źle wpłynie na ocenę ich jednostki. Boją się tak zwanych programów naprawczych i wolą mieć spokój. Dlatego zamiatają pod dywan niewygodne sprawy - mówi nam jeden z żołnierzy.
    W przypadku Śremu tuszowaniem kolizji nie zajmowali się najwyżsi rangą żołnierze, lecz niżsi stopniem.

    Niegroźny wypadek wydarzył się podczas młodzieżowej oazy w Mełpinie pod Śremem. Ksiądz poprosił żołnierzy, by przewieźli służbowym tarpanem młodzież uczestniczącą w spotkaniu. Młodzi ludzie siedzieli "na pace". Podczas przejażdżki w lesie samochód wjechał w koleinę i przewrócił się na bok. Niektórzy uczestnicy wypadli z samochodu. Nikt jednak nie odniósł poważniejszych obrażeń. Najbardziej ucierpiał żołnierz kierujący tarpanem. Rozciął sobie rękę i trafił do szpitala.

    Żołnierze, którzy wraz z nim byli w lesie, nie zgłosili tej sprawy Żandarmerii Wojskowej. Gdyby to zrobili, prawdopodobnie nikt nie poniósłby poważniejszych konsekwencji. Ich przełożeni także zaczęli tuszować okoliczności zdarzenia. Samochód został "po cichu" wyremontowany.
    Ranny żołnierz poszedł na komisję lekarską po odszkodowanie. Twierdził, że rękę rozciął w jednostce o rozbitą szybę. Na tej podstawie dostał pieniądze za uszczerbek na zdrowiu.

    Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Poznaniu prowadzi postępowanie w sprawie kolizji m.in. pod kątem niedopełnienia obowiązków przez żołnierzy oraz poświadczania nieprawdy. Jak się dowiedzieliśmy, kłamstwo żołnierzy zdemaskowano dzięki zeznaniom księdza - organizatora oazy. Powiedział bowiem prawdę o okolicznościach kolizji w Mełpinie.

    Tuszowanie kolizji wyszło na jaw po kilku latach przy okazji innego postępowanie. I tym razem chodziło o kolizję samochodu z jednostki w Śremie.
    Poznańska prokuratura wojskowa zainteresowała się okolicznościami wypadku wojskowego lublina. Co prawda, z dokumentów wynikało, że w 2004 roku został poddany gruntownemu remontowi, bo... zjadała go rdza. Ale prawda była inna. Po przesłuchaniach świadków okazało się, że w rzeczywistości "zaliczył" dachowanie. I w tym przypadku kierowca, który odniósł obrażenia, okłamał komisję lekarską. Jego kłopoty zdrowotne, jak twierdził, miały powstać wskutek upadku ze schodów.

    Kierowca lublina usłyszał zarzut, ale ostatecznie postępowanie umorzono ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Tę kolizję mieli również tuszować dwaj oficerowie. Oni także nie zostali skazani, bo warunkowo umorzono ich sprawę.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    konfidencja

    onufry (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    Oni caly czas byli konfidentami,donosili sb-eka,ksiedzu zalewskiemu,zakazali opublikowania listy konfidentow koscielnych,grozac exkomunika,caly czas wozili sie i robia to nadal na autorytecie...rozwiń całość

    Oni caly czas byli konfidentami,donosili sb-eka,ksiedzu zalewskiemu,zakazali opublikowania listy konfidentow koscielnych,grozac exkomunika,caly czas wozili sie i robia to nadal na autorytecie Karola Wojtyly,naszego papierz tkory byl wielkim patryjota,jedno bagno.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie pomagać klechom

    aka11 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Należało po prostu odmówić klesze i po sprawie. A tak to podziękował w typowy dla kleru sposób.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ksiądz świadkiem prawdy

    oszolom.z.radia.maryja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    I dlatego dziś są księżą tak opluwani ponieważ nie idą na kompromisy ze złem nie tuszują afer przelkrętów itp

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo