Nawet w największe mrozy możemy znaleźć upał

    Nawet w największe mrozy możemy znaleźć upał

    Maciej Roik, MIN, OBAR

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mróz skrzypi, więc Polacy zarówno w domach, szkołach, jak i pracy się dogrzewają. Liczniki się kręcą, farelki dmuchają, a wszystkim i tak zimno. Wszystkim? Jak się okazuje - nie. Bo są miejsca, gdzie mróz nie straszny.
    Gorąco jest na przykład przy piecach hutniczych. Tu temperatura sięga nawet 60 stopni Celsjusza. - Z taką temperaturą nie mam oczywiście do czynienia ciągle, a jedynie kilkukrotnie w ciągu swojego dnia - mówi Franciszek Potoczko, pracownik huty szkła Ardagh Glass w Ujściu.

    Spocimy się także na solarium. Tu może przyjść każdy. A kilka minut w temperaturze 28 stopni, pozwoli poczuć się jak latem. - Chodzę do solarium na nie więcej niż 10 minut, głównie po to, żeby się ogrzać w te mroźne dni - mówi Izabela Szyling z Konina. Najniższe temperatury są nocą, czyli wtedy, gdy pracują... piekarze. Oni mrozu nie czują, bo przy piecu zawsze jest ponad 20 stopni Celsjusza. Zimą jest idealnie, ale latem? - Mogłoby być chłodniej - przyznają.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo