Zarzuty dla lekarzy z Puszczykowa

    Zarzuty dla lekarzy z Puszczykowa

    Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Prokuratura postawi zarzut wyłudzenia ponad 100 tysięcy złotych doktorowi Stanisławowi T., dyrektorowi szpitala powiatowego w Puszczykowie. Tę informację potwierdził Jarosław Żak, szef prokuratury w Śremie. Śledczy chcieli postawić zarzuty wczoraj, ale lekarz nie stawił się na wezwanie. Jednak dla prokuratorów jest podejrzanym. Wcześniej wydali postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów. Teraz wyznaczą kolejny termin przesłuchania lekarza.
    Zarzuty nie dotyczą kierowania przez T. placówką w Puszczykowie, lecz jego pracy w prywatnej przychodni w Mosinie. Zdaniem firmy "Pięć +", właściciela poradni, laryngolog przeprowadzał fikcyjne zabiegi. Podczas wewnętrznej kontroli okazało się m.in., że niektórym pacjentom wykonywał ponad 50 punkcji zatok. Nie poprzedziły ich zdjęcia rentgenowskie, a pobrany materiał nie trafiał do badań. Wątpliwości wzbudził też fakt przepisywania aparatów słuchowych bez badania słuchu.

    W 2006 roku firma zawiadomiła prokuraturę i NFZ. Kontrola funduszu, o której pisaliśmy w maju, potwierdziła zarzuty wysuwane wobec laryngologa. Niektóre oso-by zaprzeczały, by kiedykolwiek pojawiały się w gabinecie doktora T. Jednym z pacjentów lekarza był syn starosty poznańskiego. Jego kartoteka zniknęła jednak z prywatnej przychodni. NFZ zażądał zwrotu pieniędzy od "Pięć +", bo to ona była stroną kontraktu. Firma z kolei skieruje na drogę sądową swoje roszczenia wobec lekarza.
    O sprawie Stanisława T. napisaliśmy po raz pierwszy prawie dwa lata temu. Już wtedy kierował lecznicą w Puszczy-kowie, której właścicielem jest powiat poznański. W jego zarządzie zasiadają wyłącznie politycy PO. Do dziś nie wyciągnęli żadnych konsekwencji wobec lekarza. Starosta poznański Jan Grabkowski niedawno stwierdził nawet, że zarzuty wysuwane pod adresem laryngologa to "odgrzewany kotlet". Mówił także, iż Stanisław T. to człowiek zasłużony dla ratowania szpitala w Puszczykowie, który obecnie jest bardzo dobrze zarządzany. Gdy wczoraj poinformowaliśmy go o decyzji prokuratury, stwierdził, że nie słyszał o zarzutach dla doktora T.
    - Na razie wiem o tym od pana, czyli są to fakty medialne - stwierdził Jan Grab-kowski. - Poza tym dla mnie pan doktor pracuje dobrze. Nie będę wnikał w jego przeszłość i pracę dla prywatnej placówki.
    Stanisław T. nie jest jedynym podejrzanym w śledztwie. Wczoraj zarzut wyłudzenia ponad 30 tysięcy złotych od NFZ usłyszał doktor Ryszard S. W przychodni w Mosinie pojawił się już po odejściu Stanisława T.
    Obaj pracują razem w szpitalu w Puszczykowie. Ryszard S. jest tam ordynatorem oddziału laryngologicznego. Wczoraj podczas przesłuchania w śremskiej prokuraturze odmówił składania wyjaśnień. Z naszych informacji wynika jednak, że wcześniej zobowiązał się pokryć straty, które poniosła firma "Pięć +". Stanisław T. - o czym świadczą jego wypowiedzi z przeszłości - nie poczuwa się do winy.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo