Zamiast na przyjemności, wydamy pieniądze na opał

    Zamiast na przyjemności, wydamy pieniądze na opał

    Marta Żbikowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wyjątkowo mroźna zima sprawia, że jedni załamują ręce, licząc rosnące wydatki, inni je zacierają z zadowolenia, przyglądając się zyskom. - Na pewno wiele tracą małe sklepy - mówi Ewa Matysik, właścicielka butiku na Jeżycach.
    - Z domu wychodzą tylko ci, którzy muszą. Po ulicach nikt prawie nie chodzi. Klientki zaglądają rzadko, raczej oglądają. Mało która ma odwagę, żeby rozebrać się w przymierzalni, choć dogrzewam sklep dodatkowym grzejnikiem.

    Kobiety, które wchodzą do sklepu pani Ewy, przyznają, że na razie nie mogą pozwolić sobie na zakup wypatrzonej bluzki, bo nie wiedzą, ile zapłacą za gaz albo opał.


    - W sobotę miałam otwarte cztery godziny, do sklepu weszły dwie osoby - przyznaje pani Ewa. - Przez cały poniedziałek zajrzało siedem osób, jedna zdecydowała się na zakup.

    Na rynku Jeżyckim pustki. Wielu handlowców w ogóle nie rozstawia straganów. Wiedzą, że na zmarznięte owoce i warzywa nie znajdą amatorów. Podobnie wygląda na wszystkich poznańskich targowiskach.

    Na zmarzniętych klientów liczą za to góralki, które sprzedają ciepłe czapki , kapcie, rękawice, kamizelki i jak zapewniają bardzo ciepłe owcze skóry. Ale i tutaj ruch nie jest duży.

    Poznaniacy wolą jechać do centrów handlowych, gdzie mogą robić zakupy w bardziej cieplarnianych warunkach, a na zmarzniętych czekają kafejki, w których można napić się gorącej kawy czy herbaty.

    Dużym powodzeniem kupujących cieszą się ciepłe czapki, szaliki, rękawice. W Decathlonie w podpoznańskim Swadzimiu półki z tym asortymentem świecą pustkami. Dla spóźnialskich zostały pojedyncze sztuki.

    Na brak pracy nie mogą narzekać taksówkarze. Transport zamawiają najczęściej poznaniacy spieszący się do pracy, którzy nie mają odwagi spacerować w tak siarczystym mrozie, a nie wszystkim udaje się odpalić własne samochody. W takim przypadku również można skorzystać z pomocy taksówkarzy.
    - Za dodatkowe dziewięć złotych może podjechać nasz taksówkarz z kablami, który pomoże uruchomić samochód - mówi Jacek Kalka, prezes Poznańskiego Stowarzyszenia Taksówkarzy. - Odkąd mamy mrozy poniżej kilkunastu stopni, z takiej usługi korzysta nawet 40 osób dziennie.

    Wyjazdy w taką pogodę to jednak ostateczność. Większość poznaniaków zdecydowanie woli ogrzać się w domowym zaciszu. Nie zawsze temperatura w pomieszczeniach na to pozwala.

    - Zanotowaliśmy dużo większą sprzedaż wszelkiego rodzaju sprzętu do dogrzewania mieszkań - mówi Tomasz Spychała ze sklepu Leroy Merlin w podpoznańskim Swadzimiu. - Klienci najczęściej wybierają promienniki, grzejniki olejowe, a także piecyki gazowe.

    Na razie jeszcze sklepy nie narzekają na brak tego typu towaru. Za to składom węgla coraz trudniej wyrobić się z rosnącymi zamówieniami.
    - Przez wiele lat zima nas rozpieszczała. Wielu poznaniaków, jak co roku, kupiło na przykład tonę węgla, żeby ogrzać mieszkanie w kamienicy. Teraz okazało się, że opał się kończy, a zima trwa w najlepsze - mówi Krystyna Taras z firmy Onyks, która zajmuje się sprzedażą opału przy ulicy Góreckiej w Poznaniu. - Klienci skarżą się, że w starym budownictwie muszą palić nawet dwa razy dziennie. Niektórzy przyznają, że wrócili do węgla, choć założyli inne ogrzewanie w domu, ale wysokich pomieszczeń nie są w stanie inaczej dobrze ogrzać, dlatego kupują węgiel, choć nie mieli takich planów.

    Wiele składów węgla nie podniosło ceny opału. Przy ulicy Góreckiej od początku sezonu orzech kosztuje 770 złotych za tonę. Aby w taki mróz ogrzać średniej wielkości mieszkanie, na zimę potrzeba co najmniej dwóch ton opału.

    Dodatkowe wydatki sprawiają, że poznaniacy liczą każdy grosz. Oszczędności zaczynają od ograniczenia przyjemności. Dlatego na brak klientów narzekają restauracje i kawiarnie. Zmarzniętych przechodniów nie zachęcają nawet promocyjne ceny grzańców.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A jakieś szczegóły?

    madziara (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 17

    No tez myślałam,że sama sobie nie dam za bardzo rady - muszę mieć jakiś sposób na awaryjne sytuacje. Debet byłby ok, ale nie wiem, do którego banku się przejść. W moim oprocentowanie jest wysokie z...rozwiń całość

    No tez myślałam,że sama sobie nie dam za bardzo rady - muszę mieć jakiś sposób na awaryjne sytuacje. Debet byłby ok, ale nie wiem, do którego banku się przejść. W moim oprocentowanie jest wysokie z tego, co wiem, więc będę musiała poszukać jakiejś alternatywy.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Cena gazu

    Marych (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 13

    Cena gazu naturalnego spadła dramatycznie na całym swiecie za wyjątkiem Polski gdzie obywatele pozwalają się napijać w butelkę monopolowi PGNiG SA i urzędasom zatwierdzającym ich stawki.

    Na...rozwiń całość

    Cena gazu naturalnego spadła dramatycznie na całym swiecie za wyjątkiem Polski gdzie obywatele pozwalają się napijać w butelkę monopolowi PGNiG SA i urzędasom zatwierdzającym ich stawki.

    Na dodatek Poznań siedzi na gazie który wzbogaci Kulczyka, ale nie rejon.

    Czyli obywatele, marzniecie z własnego wyboru.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    @madziara

    hongkong (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 15

    ja mam na takie wypadki konto z mozliwoscia bezplatnego debetu. jeszcze nie uzylam, ale kto wie, co czlowiek spotka za jakis czas

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zima , zima, zima

    Madziara (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 15

    No niestety - zima ostatnimi laty była raczej lekka - więc teraz czujemy się tak, jakby nas klęska żywiołowa dotknęła. Moje auto stoi - wykręciłam akumulator - bo się rozładował, do pracy dojeżdżam...rozwiń całość

    No niestety - zima ostatnimi laty była raczej lekka - więc teraz czujemy się tak, jakby nas klęska żywiołowa dotknęła. Moje auto stoi - wykręciłam akumulator - bo się rozładował, do pracy dojeżdżam tramwajem, buty już drugie się nadają do wyrzucenia( sól na chodnikach). No i ten gaz... nie dość, że człowiek marne grosze zarabia, to jeszcze z tym musi się liczyć, bo przecież marznąć nie będę. I jak sobie z tymi wszystkimi wyzwaniami zimowymi poradzić finansowo? Byle do wiosny.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zima , zima, zima

    Madziara (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 13

    No niestety - zima ostatnimi laty była raczej lekka - więc teraz czujemy się tak, jakby nas klęska żywiołowa dotknęła. Moje auto stoi - wykręciłam akumulator - bo się rozładował, do pracy dojeżdżam...rozwiń całość

    No niestety - zima ostatnimi laty była raczej lekka - więc teraz czujemy się tak, jakby nas klęska żywiołowa dotknęła. Moje auto stoi - wykręciłam akumulator - bo się rozładował, do pracy dojeżdżam tramwajem, buty już drugie się nadają do wyrzucenia( sól na chodnikach). No i ten gaz... nie dość, że człowiek marne grosze zarabia, to jeszcze z tym musi się liczyć, bo przecież marznąć nie będę. I jak sobie z tymi wszystkimi wyzwaniami zimowymi poradzić finansowo? Byle do wiosny.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo