Halal? Nie, to sajonara

    Halal? Nie, to sajonara

    Elżbieta Sobańska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W grudniu ubiegłego roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Poznaniu dostępnych było łącznie ponad 800 ofert. I był to lepszy miesiąc, bo propozycji zatrudnienia jest coraz mniej.
    Wystarczy zajrzeć do portalu PUP, by przekonać się, co tak naprawdę czeka bezrobotnego. Kilkadziesiąt na bieżąco aktualizowanych ofert, z czego część wymaga takich umiejętności, że obsługa komputera czy ukończonych pięć kierunków studiów wyższych to przy nich pestka. Bo gdzie bezrobotnego nauczą uboju halal czy języka tureckiego lub azjatyckiego? Czy wystarczy przejść szkolenie, czy już przejść na inne wyznanie?

    Jeśli idealnego kandydata nie ma, to się go sobie sprowadzi. Część pracuje, tak jak to było założone, inni przepadają. Jakie są ich losy? Tego nie da się sprawdzić, bo najczęściej dowiadujemy się o nich z mediów. Ukraińca oszukano, Białorusinowi nie zapłacono, a Chińczyk pracował, choć jeść nie miał już za co. Los innych można sobie wyobrazić. Przekroczyli granicę UE... i tyle ich widziano.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo