Czy molestował - orzeknie sąd

    Czy molestował - orzeknie sąd

    Barbara Wicher

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Kilka godzin trwało przesłuchanie biegłej psycholog, która miała potwierdzić wiarygodność zeznań byłych zawodniczek poznańskiego klubu UKS Chrobry. Sześć dziewcząt oskarżyło Krzysztofa L., między innymi o molestowanie i poniżanie. Ich zeznania biegli uznali za spójne i wiarygodne. W kwietniu 2009 roku były pracownik Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej usiadł na ławie oskarżonych.
    Podczas procesu przesłuchano 58 świadków, w tym byłe zawodniczki, ich rodziny oraz współpracowników Krzysztofa L. Rozprawy, ze względu na dobro małoletnich pokrzywdzonych, odbywały się za zamkniętymi drzwiami.

    - Zeznania złożyć musi jeszcze druga biegła psycholog, która przysłuchiwała się zeznaniom dziewcząt jeszcze w prokuraturze. To ostatnia osoba, którą przesłucha sąd - informuje Agnieszka Weichert z biura prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu. Krzysztof L. wyrok usłyszeć może już na początku lutego. Grozi mu do 12 lat więzienia.

    Prawie rok zajęło śledczym sporządzenie aktu oskarżenia. O tym, że trener mógł molestować swoje zawodniczki, policjantów z Wildy zawiadomiła matka jednej z pokrzywdzonych dziewcząt.
    Opowiedziała ona funkcjonariuszom, że Krzysztof L. miał dotykać piersi jej córki, wkładać ręce pod majtki i masować pośladki. Poinformowała także, że trener miał się znęcać psychicznie nad innymi dziewczętami. Potwierdziły to zeznania pokrzywdzonych, ich rodziców oraz powołanych przez prokuratora świadków.

    "W toku podjętych w tej sprawie czynności ustalono, że Krzysztof L. co najmniej od początku 2006 roku znęcał się psychicznie nad swoimi podopiecznymi w ten sposób, że wyzywał je słowami powszechnie uznanymi za obelżywe i wulgarne typu kretynki, idiotki, debilki" - napisała w akcie oskarżenia prokurator Ewa Zawadzka. Śledcza podkreślała też, że Krzysztof L. miał poniżać dziewczęta, deprecjonując ich wartość jako zawodniczek, a nawet ludzi. Miał też manipulować młodymi sportsmenkami, uzależniając je od siebie i roztaczając wizję kariery sportowej, ale pod warunkiem ich posłuszeństwa. Jedną z pokrzywdzonych miał też doprowadzić do innej czynności seksualnej i powiedzieć, że "są plusy spania z trenerem".

    Prokuraturze wystarczyło zaledwie kilka tygodni od ujawnienia sprawy do skierowania do sądu aktu oskarżenia. Sąd zarzuty postawione trenerowi uznał za tak mocne, że przez ponad 14 miesięcy stosował wobec oskarżonego areszt. Ale jednak go wypuścił.

    Krzysztof L. z wykształcenia jest technikiem ekonomistą. Karierę sportową rozpoczął w 1973 roku, był wtedy instruktorem grup młodzieżowych. Przez kolejnych 7 lat pracował jako trener II-ligowego KS Energetyk Poznań. Potem trenował siatkarki, między innymi w Złotowie i Pile. Władze związku, w którym działał L. po postawieniu mu zarzutów zdecydowały o zawieszeniu go w obowiązkach trenera.

    Władze związku wiedziały?
    Władze Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej mogły już wcześniej wiedzieć o dziwnym zachowaniu swojego współpracownika. Do siedziby siatkarskiego związku, jeszcze zanim sprawą zajęła się prokuratura, trafiały pisemne doniesienia od młodych sportowców. Miały być jednak bagatelizowane przez jednego z działaczy, prywatnie szwagra Krzysztofa L. Piotr Jankowski, który do 2004 r. był prezesem WZPS, miał ukrywać niewygodną dla krewnego korespondencję. Pytany o sprawę zaprzeczył, by kiedykolwiek dostał pismo donoszące o zachowaniu L.

    Odpowiada z wolnej stopy
    W lipcu 2009 r. sąd zdecydował, że Krzysztof L. może wyjść na wolność. Od kwietnia 2008 r. przebywał w poznańskim areszcie. Decyzją zaskoczone były zarówno służby więzienne, jak i rodzice pokrzywdzonych dziewcząt.

    Argumentem, który miał przekonać sąd, było przesłuchanie wszystkich pokrzywdzonych i ważnych świadków. Sędzia nie uwzględniła apeli rodziców jednej z byłych zawodniczek, która mieszkała w pobliżu domniemanego pedofila. Krzysztof. L. wpłacił 30 tys. zł poręczenia majątkowego, wyszedł na wolność i odpowiada z wolnej stopy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo