Dziecko - świadek szczególnej troski dorosłych

    Zdjęcie autora materiału

    Głos Wielkopolski

    Kacper widział, jak kolega matki morduje jego 2,5-letnią siostrzyczkę, Adam był świadkiem ciosów nożem, jakie zadała swemu mężowi jego zastępcza matka. Jak czuje się dziecko, będące świadkiem w polskim sądzie i co musi się jeszcze zmienić - sprawdza Barbara Wicher.
    Dzieci coraz częściej stają przed sądem. Ledwo dosięgając do barierki dla świadków, mają naprzeciw siebie kilka śmiertelnie poważnych osób w dziwnych strojach. Sędzia, choć stara się zrozumieć dziecko, nie może pominąć procedur. Zadaje pytania językiem, który trudno pojmuje nawet dorosła osoba. Nim jednak dziecko znajdzie się na sali sądowej, musi opowiedzieć o traumatycznych przeżyciach policjantom i prokuratorom. Często w otoczeniu mundurów i wystających zza paska pistoletów.

    Nie lepiej jest u prokuratora, gdzie na przesłuchanie czeka na jednym korytarzu ze skazanymi zakutymi w kajdany. Od kilku lat w komendach policji i w ośrodkach diagnostycznych pojawiają się tzw. niebieskie pokoje. Są w nich zabawki, kolorowe ściany i meble. To jednak zbyt mało, by uchronić małego świadka przed strachem. Polscy policjanci, prokuratorzy i sędziowie ciągle nie wiedzą, jak rozmawiać z dzieckiem, które ma im opowiedzieć czasem o najstraszniejszych przeżyciach. Sądy to kombinaty, w których nie ma czasu ani pieniędzy na ochronę tych, którzy i tak już zostali skrzywdzeni.

    Od 2007 r. działa w Polsce Koalicja na rzecz Przyjaznego Przesłuchiwania Dzieci. Do inicjatywy Fundacji Dzieci Niczyje z entuzjazmem przyłączyły się organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Ogrom pracy, jaki ukazał się ich oczom, był niewyobrażalny. Okazało się, że łatwiej będzie pomóc małym świadkom niż zmienić system. Pytanie tylko, jak złagodzić strach w dziecku, które musi opowiedzieć o sprawach, których boją się nawet dorośli. Odpowiedzi szukają eksperci z Koalicji na rzecz Przyjaznego Przesłuchiwania Dzieci.

    Pokój przesłuchań



    - Świadek jest osobą małoletnią i rodziną jednej ze stron. Czy wobec tego świadek skorzysta z możliwości odmowy składania zeznań? - zapytał sędzia 12-letniego Adama. Zdezorientowany chłopiec odpowiedział tylko dlatego, że dostał znak od bliskiego siedzącego na widowni. Nie zrozumiał ani słowa z tego, o co zapytał go człowiek z łańcuchem na szyi. Ten sam, który wcześniej zgodził się na wyprowadzenie z sali rozpraw, na czas zeznań chłopca, jego zastępczej matki, która 50 razy wbijała nóż w ciało jego zastępczego ojca.
    1 3 4 5 ... 7 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo