Przewlekle chorzy boją się infekcji w przychodniach

    Przewlekle chorzy boją się infekcji w przychodniach

    Katarzyna Kamińska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W czasie zwiększonej liczby infekcji każe nam się czekać w kolejce po receptę - oburza się Jan Kowalski, chorujący na astmę. - A do tej pory wystarczyło zadzwonić lub zostawić karteczkę w rejestracji i lekarz wypisywał receptę na leki.
    Czytelnik zdenerwowany jest tym, że w jego przychodni nagle zmieniło się postępowanie lekarzy przy ordynowaniu leków pacjentom przewlekle chorym.
    - Choruję na astmę i to jest niezmienne od wielu lat - opowiada. - Leków potrzebuję stale i wciąż tych samych. Teraz muszę się rejestrować na wizytę u lekarza i czekać w długiej kolejce razem z kaszlącymi i chorującymi na infekcje ludźmi. A ja, oprócz choroby przewlekłej, jestem zdrowy. Uważam, że niepotrzebnie naraża się pacjentów na ryzyko zachorowania!

    - Nie ma mowy o karteczkach w rejestracji - odpowiada Barbara Rodziewicz, kierownik przychodni Amicus na osiedlu Pod Lipami, do której chodzi nasz czytelnik. - Przykro mi, ale powinno być tak, że pacjent spotyka się z lekarzem przed wypisaniem recepty.

    - W naszej przychodni już przed trzema laty zaprzestaliśmy takiej praktyki - mówi dr Małgorzata Śron, kierownik przychodni Lekarza Rodzinnego na os. Łokietka. - Też się pacjenci wówczas buntowali, ale odważyłam się zlikwidować ten zwyczaj i to się sprawdza. Poza tym zdarzało się tak, że zarejestrowanych było 50 pacjentów, a w rejestracji czekało... 20 karteczek. To utrudnia pracę. Poza tym zawsze mogę wypisać receptę z przedłużoną datą.
    Stanowisko takie częściowo potwierdza wielkopolski NFZ.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nowy zakaźny szpital-ul. Żelazna w Poznaniu

    Zbych z Wildy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 6

    W. Szanowna Pani Redaktor
    Katarzyna Kamińska
    "Głos Wielkopolski"

    Miła Pani Redaktor!
    Artykuł SUPER !!! Trafienie w "10". Gratuluję. Ale to jest pikuś, te ewent. infekcje w przychodni....rozwiń całość

    W. Szanowna Pani Redaktor
    Katarzyna Kamińska
    "Głos Wielkopolski"

    Miła Pani Redaktor!
    Artykuł SUPER !!! Trafienie w "10". Gratuluję. Ale to jest pikuś, te ewent. infekcje w przychodni. Zanosi się na większą "DRAKĘ", w nowym szpitaliku zakaźnym na Nowym Mieście w Poznaniu, jako części szpitala Szkolna/Kurlandzka. Ten oddz. zakaźny, to perełka w Poznaniu na miarę XXI wieku. Cudo! Chwała menedżerom! W nowym roku wolnostojący, śliczny budynek z odrębnym wjazdem (bo ZAKAŹNY) od strony ul. Żelaznej zostanie przyłączony do ogólnego szpitala miejskiego. Zatem idea separacji chorych zakaźnych od chorych z innych oddziałów - upadnie. Co gorzej: zlikwidowane zostanie laboratorium na oddz. zakaźnym (=oszczędność etatów). Pacjenci na badania "cito" będą biegać dookoła istniejącego szpitala, aby oddać krew i mocz do badań w istniejącym, Centralnym Laboratorium. Pracownicy przenosić będą zarazki na swoich roboczych ciuchach. A co na to przepisy zdrowotne, sanepid, bhp i tzw. "żółta książeczka", nie mówiąc o kontrakcie z NFZ. Czy Ministerstwo Zdrowia już o tym wie? Obyśmy - jako gospodarni Wielkopolanie znani z pracy organicznej i racjonalnej - ponownie nie obudzili się z rączką w ... .
    Ciekaw jestem fotoreportażu w wykonaniu Pani Redaktor.
    Łącząc pozdrowienia
    kłaniam się
    Zbych z Wildyzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pRZEWLEKLE CHORZY...

    ANTONI (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 5

    Moja pani dr rodzinna traktuje mnie poważnie i uważa za odpowiedzialnego pacjenta.Od 10 lat biorę leki na przewlekłe choroby (tarczyca,serce). Raz na kwartał pojawiam się, przedstawiam ostatnie...rozwiń całość

    Moja pani dr rodzinna traktuje mnie poważnie i uważa za odpowiedzialnego pacjenta.Od 10 lat biorę leki na przewlekłe choroby (tarczyca,serce). Raz na kwartał pojawiam się, przedstawiam ostatnie wyniki i jeśli nie ma zmian ( a na ogół nie ma) to wypisuje mi te same leki i dawki.Po co miałbym zawracać głowę i ZABIERAĆ CZAS komuś, kto potrzebuje natychmiastowej wizyty ? Kto wpadł na taki "genialny " pomysł,by w sprawie recept na przewlekłe choroby każdorazowo zajmowac czas lekarzowi i innym pacjentom ?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo