Karp sporo droższy niż w ubiegłym roku

    Karp sporo droższy niż w ubiegłym roku

    Robert Domżał

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Centra handlowe kuszą na razie ceną 7,49 zł za kilogram ryby. Zdaniem hodowców to... chwilowa przynęta, wiele bowiem wskazuje na to, że karp przed świętami będzie wyjątkowo drogi. Osiągnie cenę 15-16 zł za kg.
    Właśnie rozpoczęły się rybackie żniwa. Karpie ze stawów hodowlanych trafiają do zbiorników - magazynów. A z nich przewiezione zostaną do hurtowni i sklepów. Susza sprawiła, że karpie nie są duże, nie rozmnożyły się też tak jak w najlepszych latach.

    Przedstawiciele Stawów Milickich, największego w Europie akwenu hodowlanego karpi, twierdzą, że w tym roku królewskiej ryby z ich stawów nie będzie zbyt wiele.
    Hurtownicy za kilogram karpia muszą tam zapłacić aż 9,27 zł. W gospodarstwach rybackich z okolic Poznania także karpie "żniwa" są w najlepszym razie przeciętne. Hurtownicy już teraz płacą od 9,5 zł do 10 zł za kilogram. I to może niepokoić odbiorców. Ile będzie kosztował kilogram karpia w poznańskich sklepach? Centra handlowe kuszą karpiem za 7,49 zł.

    - To przynęta. Tak niska cena to dumping, ponieważ żaden hodowca poniżej 8,70 złotych za kilogram nie sprzedawał ryby - mówi Roman Madaj z Gospodarstwa Rybackiego Bogucin.

    W zeszłym roku najtańsze hipermarkety sprzedawały karpie po 10 zł za kilogram. Nieco droższe sieci żądały 13-15 zł. Jednak bywały miejsca, gdzie trzeba było zapłacić i 18 zł za kilogram ryby. W tym roku może być jeszcze drożej.

    Przed świętami, w Poznaniu za karpia trzeba będzie zapłacić 15-16 zł/kg

    Należy się spodziewać, że kilogram karpia przed świętami będzie kosztował nie mniej niż 15-16 zł. Ale wiele zależy od popytu. Właściciele gospodarstw twierdzą, że gdy tylko gdzieś zabraknie karpia, handlowcy szybko ustalą cenę na 20 zł za kilogram. Jak zapewniają w gospodarstwach jednak cena się nie zmieni. Kto zechce kupić tam ryby tylko na własne potrzeby, zapłaci za kilogram do 11 zł.

    - Spodziewamy się, że kryzys odbije się nawet na wigilijnym stole. Polacy będą kupować mniejsze ilości ryb. Kto nigdy nie był wielbicielem karpia i podawał go, by na stole były dwa, trzy rodzaje ryb, teraz z niego zrezygnuje - przewiduje Bożena Klabisz, dzierżawca stawów rybnych w Objezierzu, koło Obornik.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A kto pomyśli w końcu o rybach?

    qwerty (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    A warunki tych ryby wciąż takie same... za mało wody, pakowanie w torby foliowe...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo