Sąd: Ruszył proces zabójcy fryzjerki

    Sąd: Ruszył proces zabójcy fryzjerki

    Barbara Wicher

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mąż, jego kochanka i ojciec, którzy mieli pomagać w zabójstwie Agnieszki D., fryzjerki ze Środy Wlkp. nie przyznali się do winy. We wtorek przed poznańskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces Jacka D., Magdaleny M. i Leona D.
    Męża kobiety prokurator oskarżył o zabójstwo z wyjątkowym okrucieństwem i z motywami zasługującymi na szczególne potępienie. Jego kochanka jest sądzona za pomoc w zabójstwie Agnieszki D., a Leon D. za zacieranie śladów i utrudnianie prowadzenia śledztwa.

    We wtorek przez prawie trzy godziny o okolicznościach morderstwa opowiadała Magdalena M. - W lesie Jacek powiedział synowi, co ma przekazać policji - obciążała wyjaśnieniami oskarżonego kobieta. - Kazał mi siebie pobić i przywiązać do drzewa, tak żeby wyglądało, że został uprowadzony - tłumaczyła Magda M.

    Jej opowieść różniła się zupełnie od wersji, jaką od początku śledztwa utrzymuje główny oskarżony. We wtorek odmówił składania dodatkowych wyjaśnień i nie odpowiadał na żadne pytania. Sąd odczytał jedynie to, co wcześniej powiedział policji i prokuraturze.

    Jacek D. twierdzi, że jego żonę zabiło dwóch mężczyzn. Kaban, bo tak miał się nazywać jeden z nich, według mężczyzny chciał wymusić haracz za "ochronę" salonu fryzjerskiego, który należał do Agnieszki D. Gdy kobieta odmówiła płacenia, mężczyzna miał ją i jej męża porwać i uprowadzić do lasu.

    Tej wersji nie potwierdziło śledztwo. Policja dotarła do niejakiego Kabana. Mężczyzna wraz z bratem zaprzeczyli jakoby spotkali się 16 grudnia z małżeństwem D. Podejrzenia padły na męża fryzjerki już dzień po zabójstwie i mężczyzna został aresztowany.

    Ze swego alibi wycofała się też Magdalena M., która szybko zaczęła pogrążać byłego kochanka. Dokładnie opowiedziała o kłótni między małżonkami i późniejszej podróży do lasu. Śledczy wykluczyli też wersję syna Agnieszki i Jacka D. Chłopiec bronił ojca i przekonywał, że rodzina została porwana. Teraz 10-latek jest oskarżycielem posiłkowym, reprezentuje go brat zamordowanej fryzjerki.

    Podczas rozprawy prokurator zwrócił uwagę na wyjątkowo odrażające motywy, jakimi kierował się oskarżony. Nim udusił on żonę, miał ją poniżyć w oczach syna nakazując rozebranie się i bijąc ją. Jacek D. nie przyznaje się do żadnego z zarzucanych mu czynów.

    Do zbrodni doszło w nocy 16 grudnia 2008 r. w lesie niedaleko Środy Wlkp. Policjanci wezwani na miejsce, zastali przywiązanego do drzewa Jacka D. i ich syna. Obaj twierdzili, że uprowadzili ich nieznani mężczyźni. W zaparkowanym niedaleko samochodzie funkcjonariusze odkryli zwłoki Agnieszki D. Kobieta została uduszona.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo