"Elektrycy" zagrali i nie zawiedli: galeria zdjęć

    "Elektrycy" zagrali i nie zawiedli: galeria zdjęć

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    "Elektrycy" zagrali i nie zawiedli: galeria zdjęć
    1/12
    przejdź do galerii

    ©Waldemar Wylegalski

    Wzmocniła go i tak jest na całej polskiej trasie kierowana przez Adama Banaszaka poznańska Orkiestra Kameralna L'Autunno. Z klasycznego składu ELO w tym zestawie znaleźli się skrzypek Mike Kaminski i klawiszowiec Louis Clark.

    Jak powiedział Adam Banaszak, chociaż "Elektrycy" przyjechali do Poznania w niedzielę, pierwszą wspólną próbę muzycy odbyli w Arenie dopiero wczoraj. Na krótko przed przyjazdem do Polski okazało się, że wszystkie utwory mają być wykonane o pół tonu niżej niż je pierwotnie zaaranżowano.

    - Dla muzyków z kręgu popu czy rocka zmiana tonacji to żaden problem, ale dla nas, "klasyków", to ciężka praca - powiedział Banaszak. Ale chociaż zagrane nieco inaczej, takie przeboje jak "Don't Bring Me Down" czy "Rock'n'roll Is King" zabrzmiały świeżo, zyskując uznanie licznej widowni.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    E.L.O. koncert

    Andrew (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 99 / 83

    fatalna wpadka to brak prowadzącego i tłumacza,bo dało się wyczuć ,że momentami publika nie miała kontaktu z estradą, sczególnie w długim przemówieniu dyrygenta w bełkotliwym angielskim.Reszta ok....rozwiń całość

    fatalna wpadka to brak prowadzącego i tłumacza,bo dało się wyczuć ,że momentami publika nie miała kontaktu z estradą, sczególnie w długim przemówieniu dyrygenta w bełkotliwym angielskim.Reszta ok.
    Znam utwory ELO z lat 70/80 i mam oryginalne nagrania więc mogę powiedzieć że obecny skład udźwignął temat chociaż dało się słyszeć dźwieki o ton niżej od oryginału ale całość zabrzmiała jak stary dobry r,n,r pop i rock symfoniczny.Przeleciało 1,5 godziny jak mgnienie, chociaż bez współczesnych fajerwerków nie było nudno a to już jest sukces.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    DRUGA ERRATA!

    LongPlay (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 108 / 72

    Również imię skrzypka zespołu zostało podane błędnie. Brzmi ono: MIK (niewielka różnica w pisowni -ogromna w wymowie!). Panie Marku -wystarczy przecież sięgnąć po jakąkolwiek płytę i po prostu...rozwiń całość

    Również imię skrzypka zespołu zostało podane błędnie. Brzmi ono: MIK (niewielka różnica w pisowni -ogromna w wymowie!). Panie Marku -wystarczy przecież sięgnąć po jakąkolwiek płytę i po prostu przepisać, jeśli ma Pan z tym problemy. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ERRATA!

    LongPlay (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 108 / 71

    Mała errata! Louis Clark to nie klawiszowiec, lecz dyrygent i prowadzący orkiestrę. Nagrywał orkiestracje dla ELO do płyty ,,Secret Messages''. Myślę że nie powinno się publikować podobnych bzdur.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo