Pracownicy "Growagu" czują się oszukani

    Pracownicy "Growagu" czują się oszukani

    Katarzyna Warszta

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Aukcja, podczas której ma być sprzedana Grodziska Fabryka Wyposażenia Wagonów "Growag" odbędzie się 10 grudnia. Ponad stuosobowa załoga nie kryje oburzenia i rozczarowania tym, jak potraktowało ich Ministerstwo Skarbu Państwa.
    Od wielu bowiem lat przygotowywali się na to, że kiedyś uda się przejąć firmę spółce pracowniczej "Growag", którą utworzyli. Co więcej, przez wiele lat z własnych zarobków odkładali pieniądze na ewentualny wykup 85 proc. akcji zakładu od Skarbu Państwa. Pracownicy łącznie zgromadzili na ten cel, razem z ewentualnym kredytem na wykup, ponad 4 miliony złotych. - Ludzie oddawali tak zwane trzynastki, premie, czy nadgodziny - mówi prezes zarządu spółki pracowniczej "Growag" Czesław Glapa.
    - Teraz czujemy się oszukani. Liczyliśmy, że zakład wystawiony będzie na sprzedaż za jakieś 4,5 do 5 milionów złotych, bo taka jest jego wartość. Kwota, która widnieje w ogłoszeniu o aukcji została według nas spreparowana przez Ministerstwo Skarbu Państwa. Wiadomo, plany dochodów budżetu państwa z prywatyzacji są takie a nie inne, stąd zawyżone kwoty. Myślę, że ministerstwo nie chce chyba, aby przez takie jego działanie przejęła nas konkurencja i rozłożyła zakład. Ludzie teraz czekają na to, co będzie dalej, ale nie wiadomo na jak długo starczy im cierpliwości.

    Nastroje próbuje łagodzić prezes firmy Zdzisław Gulik. Wyceną jest oczywiście także zaskoczony, ale sądzi, że z punktu widzenia ekonomicznego, cena za zakład jest podana na wyrost.

    - Pewnie Skarb Państwa chce sprawdzić na rynku, czy znajdzie się chętny za takie pieniądze - tłumaczy i przypuszcza, że aukcja nie dojdzie do szybkiego finału.

    Dodajmy, że proces prywatyzacyjny "Growagu" rozpoczął się w 1999 r. Wtedy już pracownicy chcieli, aby Skarb Państwa oddał im zakład w odpłatne użytkowanie. W 2001 roku utworzyli oni Fundusz Prywatyzacji "Growagu" i od tego czasu oszczędzali na wykup akcji swojej firmy. Rok później powstała pracownicza spółka, która miała osobowość prawną i mogła ubiegać się o oddanie zakładu załodze. Kiedy w 2002 r. upadły dwa duże zakłady z branży - "Zastal" Zielona Góra i Ostrów, ówczesny wojewoda uznał, że to niedobry moment na oddawanie firmy pracownikom. Aż w 2005 roku wojewoda Andrzej Nowakowski podjął decyzję o komercjalizacji przedsiębiorstwa.

    Obecnie "Growag", mimo iż jako jednoosobowa spółka Skarbu Państwa nie ma nawet możliwości starania się o dotacje unijne, jest wiodącym na polskim rynku producentem tapicerki. Przez wiele lat, mimo kryzysu w branży, dzięki mądremu zarządzaniu, firma potrafiła utrzymać się na trudnym rynku dostawców dla kolei.
    Ponadstuosobowa załoga czeka na to, co się stanie w grudniu. Pracownicy deklarują, że są bardzo przywiązani do swojego zakładu.Wielu z nich pracuje w nim bowiem od kilkudziesięciu lat.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo