Sprawa nauczycielki ze Skórzewa umorzona

    Sprawa nauczycielki ze Skórzewa umorzona

    Barbara Wicher

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Uznana winną zbyt bliskich kontaktów ze swym uczniem, nauczycielka gimnazjum w Skórzewie wróciła po prawie dwóch latach do pracy. Została uniewinniona, bo pierwsze orzeczenie komisji dyscyplinarnej okazało się przedawnione o... cztery dni. Kto jest winny, że nie udało się wyjaśnić tak poważnej sprawy? Zarówno szkoła, która nieprawidłowo zawiadomiła o sprawie, jak i kuratorium, które przez prawie miesiąc wstrzymywało bieg sprawy nie czując się winne.
    O dziwnych rozmowach nauczycielki z 15-latkiem w grudniu 2007 r. szkołę powiadomiła matka ucznia. Dyrektorka zawiadomiła swojego zwierzchnika, czyli Kuratorium Oświaty w Poznaniu. Sprawa była poważna, więc natychmiast zawieszono kobietę podejrzewaną o zbytnią zażyłość z uczniem. Na tym sprawa utknęła.
    - Nie mogliśmy się zająć sprawą, bo komisja dyscyplinarna działa przy wojewodzie, nie przy kuratorium - wyjaśnia Dorota Śliwińska, rzecznik poznańskiego kuratorium.
    Wniosek o wszczęcie postępowania trafił do kuratorium 17 grudnia 2007 r., jednak jego władze do właściwego organu, czyli wojewody, postanowiły skierować sprawę dopiero 14 stycznia 2008 r. Co się działo z wnioskiem przez prawie miesiąc? Kuratorium milczy.

    - Nie jesteśmy stroną w sprawie, więc nie będę się wypowiadać - mówi Anna Nowicka, wicekurator i odsyła do rzecznika wojewody wielkopolskiego. Tomasz Stube z Urzędu Wojewódzkiego tłumaczy, że wojewoda o skierowaniu sprawy Aleksandry P. do rzecznika komisji dyscyplinarnej zdecydował natychmiast po otrzymaniu dokumentów z kuratorium. Komisja uznała nauczycielkę za winną uchybienia godności zawodu. Kobieta odwołała się od wyroku, a druga instancja uznała, że sprawa się przedawniła jeszcze w Poznaniu i uchyliła pierwsze orzeczenie.

    - Uznano, że rzecznik dyscyplinarny przekroczył termin trzech miesięcy, badając sprawę - informuje Stube. Gdyby więc kuratorium odesłało do wojewody wniosek natychmiast po otrzymaniu go ze szkoły, a nie miesiąc później, sprawa by się nie przedawniła.

    - Pomyliliśmy się, to prawda - mówi Aldona Wdowiak, wicedyrektor gimnazjum, z którego błędnie zostały wysłane dokumenty. Nic jednak nie tłumaczy zwłoki w kuratorium, która zaważyła na przedawnieniu sprawy. Nie pomogła nawet interwencja obecnej minister edukacji Katarzyny Hall.

    - Moja klientka jest w świetle prawa niewinna. Szkoda jedynie, że nie została oczyszczona z postawionych zarzutów - mówi Łukasz Marcinkowski, radca prawny nauczycielki. Od 12 października kobieta na mocy prawa wróciła do nauczania w tym samym gimnazjum.


    To szkoła powinna zawiadomić
    O sprawie nauczycielki ze Skórzewa z byłą minister edukacji Krystyną Łybacką rozmawia Barbara Wicher

    Sytuacja nauczycielki uznanej winną uchybieniu godności zawodu nauczyciela jest już prawnie jasna, pozostaje jednak etyka.
    Sprawa została umorzona, a orzeczenie jest prawomocne. Z tym nie można dyskutować, inną kwestią jest fakt, że nauczycielka tak naprawdę nie została oczyszczona z zarzutów zbyt bliskich kontaktów z gimnazjalistą. Choć nikt nie ma prawa jej nic zarzucić i mogła wrócić do pracy w szkole, to etycznie ta sprawa ciągle nie jest jednoznaczna.

    I już nic nie można zrobić?
    Teraz jest za późno, komisja przy Ministerstwie Edukacji Narodowej uznała sprawę za przedawnioną. Wszystko mogło się inaczej skończyć, gdyby kilka instytucji zajęło się właściwie delikatną sprawą, gdy miały na to czas.

    Te instytucje to szkoła, kuratorium czy może wojewoda?
    Przede wszystkim szkoła, do której jako pierwszej dotarły niepokojące sygnały. To obowiązkiem ówczesnego dyrektora tej placówki było nie tylko przekazanie sprawy do rozpatrzenia dyscyplinarnego, ale przede wszystkim do organów ścigania. Przecież istniała obawa, że doszło do poważnego przestępstwa. Gdyby sprawą od początku zajęła się prokuratura, to nie doszłoby do żadnego przedawnienia, a jeśli śledczy uznaliby nauczycielkę za niewinną, to przy okazji zamknięto by sprawę dyscyplinarną.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do Rodzica

    Maciej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 2

    Super komentarz. Nic dodać nic ująć. Znam sprawe dokładnie. Wszystkie zarzuty to wyssane z palca bzdury i perfidne kłamstwa. Ktoś z tej szkoły podpuszcza prasę a oni wypisują idiotyzmy bez...rozwiń całość

    Super komentarz. Nic dodać nic ująć. Znam sprawe dokładnie. Wszystkie zarzuty to wyssane z palca bzdury i perfidne kłamstwa. Ktoś z tej szkoły podpuszcza prasę a oni wypisują idiotyzmy bez sprawdzenia faktów. Przekręcają nawet wypowiedzi adwokata pani Aleksandry. Jedno jest prawdą. Wszyscy urzędnicy po kolei wykazali się lenistwem i skrajną niekompetencją. Przez przedawnienie sprawy ministerstwo nie mogło się wypowiedzieć co do meritum sprawy. Pozwoliłoby to jej oczyścić się z wszystkich durnych zarzutów. Pani Aleksandro niech się pani nie przejmuje co te karły moralne o pani wygaduję i wypisują.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    skórzewo

    rodzic (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 12

    Ty biedna niekompetentna pismaczyno (to do autorki). Gdybyś się troszeczkę bardziej wytężyła doszłabyś
    do informacji że prokurator wszczął i umorzył w tej sprawie postępowanie z powodu braku...rozwiń całość

    Ty biedna niekompetentna pismaczyno (to do autorki). Gdybyś się troszeczkę bardziej wytężyła doszłabyś
    do informacji że prokurator wszczął i umorzył w tej sprawie postępowanie z powodu braku jakichkolwiek
    przesłanek popełnienia przestępstwa. Z mocy prawa nauczycielka jest czysta jak łza. Cały ten cyrk "dyscyplinarny" miał charakter zapleśniałego magla mającego tylko jeden cel, a mianowicie wylać panią P. ze szkoły jakimkolwiek sposobem. Była to już któraś z kolei taka próba pozbycia się jedynego kompetentnego nauczyciela w tej szkole za którym dzieciaki wręcz przepadają (rzadko to się zdarza w dzisiejszych czasach). Doprawdy dziwię się że pani P. nie pozwała jeszcze całej tej pseudopedagogicznej bandy ze Skórzewa do Sądu za oszczerstwa. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    skorzewo

    Felek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 3

    Redaktor Barbaro oj wybrala pani autorytet Baronową PRL -bacie Kryche Takie bzdury pisać to sprawa szkoly rodzicow nauczycielki i..faktow czyli prawdy Nie wirzę w te bzdury dzis nauczyciel...rozwiń całość

    Redaktor Barbaro oj wybrala pani autorytet Baronową PRL -bacie Kryche Takie bzdury pisać to sprawa szkoly rodzicow nauczycielki i..faktow czyli prawdy Nie wirzę w te bzdury dzis nauczyciel klepnie ucznia poglaska i afera , taki system nadawała Krycha bedąc rzadzacą w edukacji nie minister a rzdzacą dzis demoluje edukacje -system,młodzież Halll! halo obudzic sie !zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    skorzewo

    Felek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 8

    Redaktor Barbaro oj wybrala pani autorytet Baronową PRL -bacie Kryche Takie bzdury pisać to sprawa szkoly rodzicow nauczycielki i..faktow czyli prawdy Nie wirzę w te bzdury dzis nauczyciel...rozwiń całość

    Redaktor Barbaro oj wybrala pani autorytet Baronową PRL -bacie Kryche Takie bzdury pisać to sprawa szkoly rodzicow nauczycielki i..faktow czyli prawdy Nie wirzę w te bzdury dzis nauczyciel klepnie ucznia poglaska i afera , taki system nadawała Krycha bedąc rzadzacą w edukacji nie minister a rzdzacą dzis demoluje edukacje -system,młodzież Halll! halo obudzic sie !zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Łybacka

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 14

    mówi o etyce! O czasy o ludzie !

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo