Wiśniewski do Warszawy?

    Wiśniewski do Warszawy?

    Stefan Drajewski

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    W Warszawie mówi się, że dyrektorem Teatru Studio zostanie wkrótce Janusz Wiśniewski, obecny szef Teatru Nowego w Poznaniu. Całkiem zgrabnie ktoś to sobie wymyślił.
    Twórcą Teatru Studio był Józef Szajna,który życie z teatrem zaczynał od scenografii. Malarz, który stworzył własny język teatru z osobną gramatyką i leksyką. Potem szefem został Jerzy Grzegorzewski, który nie ukończył co prawda studiów rozpoczętych na PWSSP w Łodzi, ale podobnie jak jego poprzednik też stworzył oryginalny język teatru, którym się posługiwał niezależnie od miejsca, w którym pracował, którym kierował. Janusz Wiśniewski (polonista i reżyser z wykształcenia) od "Balladyny" począwszy konsekwentnie posługuje się własnym stylem teatralnego pisma. Jest ono rozpoznawalne, ale wymaga od czytającego pewnego wysiłku.

    Skąd to warszawskie gadanie?
    Ano stąd, że część zespołu Teatru Studio zbuntowała się przeciwko dyrektorowi Bartoszowi Zaczykiewiczowi. A ten podał się do dymisji. Warszawa ma problem. Scheda po Szajnie i Grotowskim jest kusząca, ale nie wyszła na dobre ani Zbyszkowi Brzozie (poprzednik Zaczykiewicza), ani Zaczykiewiczowi. W liście - proteście aktorzy napisali między innymi, że dyrektorem powinien zostać ktoś, kto będzie stał na straży tradycji Szajny i Grotowskiego (cytuję z pamięci). Ani Brzoza, ani Zaczykiewicz nie chcieli być strażnikami. Myślę, że ani Szajna, ani Grzegorzewski też by sobie nie życzyli "strażników", bo sami byli buntownikami, sprzeciwiali się tradycji, występowali przeciwko traktowaniu teatru jak muzeum...

    Wyobrażam sobie, że myślenie teatralne Janusza Wiśniewskiego mogłoby się wpisać w ideę Teatru Studio, ale absolutnie nie wyobrażam sobie Janusza Wiśniewskiego w roli "strażnika tradycji teatru Szajny i Grotowskiego". Wiśniewski jak na artystę wolnego i niezależnego przystało, robi swoje, nie oglądając się na nic i na nikogo.

    A swoją drogą, Wiśniewski już raz porzucił Poznań i stworzył własny zespół w Warszawie. Krótki był jego żywot. Ciekawe, co z tego warszawskiego gadania teraz wyniknie?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie

    Anna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

    Nie zabierajcie nam Wisniewskiego. Warszawa ma dość zdolnych i jeszce pazerna jest na naszego. Nareszcie Nowy jest prowadzony jak nalezy

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo