Zima? Jaka zima?

    Zima? Jaka zima?

    Leszek Waligóra

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wcale nie jestem zaskoczony. Byłbym zaskoczony, gdyby zima nie zaskoczyła drogowców. To by była dopiero niespodzianka... A tak? Drogowcy znów zepsuli mi niespodziankę. I za to ich nie lubię.
    Ale oni też mają prawo mnie nie lubić. Bo: jako niesubordynowany kierowca nie zmieniłem opon na zimowe. Ale wcale nie kląłem na drogowców. Fakt: nie kląłem, bo żadnego, przez - było nie było - długą drogę do pracy, nie zauważyłem.

    I powracają wspomnienia... Odkąd sięgam pamięcią, drogowcy są jak bociany odlatujące na zimę, jak opadające liście, jak szadź, szron i mróz. A właściwie ich zaskoczenie takie jest. Jeśli drogowiec jest zaskoczony, to człowieku nie musisz patrzeć na termometr. Wiadomo: zima nadeszła.

    I oczywiście wiem, że wszystkiego nie da się przewidzieć. I wiem, że setki pługopiaskarek nie będą czekać tylko na pierwszy płatek śniegu. W końcu za małe podatki płacimy na drogi.

    Pozostała jeszcze jedna nadzieja. Że zima już więcej drogowców nie zaskoczy. Dodajmy: już więcej w tym roku. No dobra, dodajmy jeszcze: nie zaskoczy ich więcej niż 60 razy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo