Szóstka na szóstkę: najsłynniejszy sekstet wokalny w...

    Szóstka na szóstkę: najsłynniejszy sekstet wokalny w Poznaniu

    Andrzej Chylewski

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Take 6 kolejny raz pojawi się w Poznaniu i z pewnością oczaruje swoim śpiewem i charyzmą publiczność. Ich muzykę określa się jako chrześcijański pop-soul-rock-jazz.
    Potrzeba śpiewu jest w człowieku równie stara jak sam człowiek. By wyrazić stan emocjonalny - od bólu i rozpaczy po ekstatyczną radość - lub przekazać go, zaintrygować nim drugą istotę, być może równie wrażliwą, równie emocjonalną. Jeśli do tego dołączy się pierwiastek religijny, to wówczas mamy do czynienia z tak ekstremalnymi efektami, jak erupcja emocji w śpiewie gospel, pasja uniesienia w procesji katolickiej, przejmujący wyraz unisonowego chorału gregoriańskiego, czy boski majestat w śpiewie cerkiewnym. Już ten zaledwie szkicowy wstęp powinien uzmysłowić nawet niezorientowanemu kandydatowi na melomana, na czym polega fenomen zespołu Take 6, który po raz kolejny zawita do Poznania.

    Nie bez przyczyny wykonywaną przez nich muzykę określa się zwykle jako "chrześcijański pop-soul-jazz". Na każdej z dotychczas wydanych jedenastu płyt CD (strasznie mało jak na niemal 30 lat działalności) nie ma żadnych danych o zespole i jego historii oraz członkach grupy, za to znaleźć można bardzo szczere i obszerne, drobiazgowe podziękowania za kolejne płyty przede wszystkim Bogu (wszyscy śpiewacy są Adwentystami Dnia Siódmego), a dalej bliskiej i dalszej rodzinie, za szczęście bycia w muzycznym świecie.

    Nie dziwi też specjalna uwaga na drugiej płycie "So much 2 say", że członkowie Take 6 nie piją alkoholu, nie palą papierosów i nie używają narkotyków. Za to kolekcjonują nagrody Grammy (dotychczas 10) i Dove (również 10) w dostępnych kategoriach i złoto oraz platynę za sprzedaż wydawanych w potężnych nakładach płyt, tudzież pierwsze nagrody plebiscytów z listą "Downbeat Magazine" na czele.

    Kiedy w 1980 roku w maleńkim miasteczku Huntsville w Alabamie pierwszoroczniak, tenor Claude V. McKnight III zakładał męski kwartet wokalny The Gentlemen's Estate Quartet na bazie studentów miejscowego Oakwood College, miał zapewne świadomość celu wspólnego i w tym stylu śpiewu. Taką świadomość mieli także Mark Kibble (do dziś rewelacyjny tenor grupy) i Mervyn Warren (szybko z pozycji śpiewaka przeszedł na stanowisko aranżera i producenta), którzy uzupełnili zmieniający się skład do docelowej szóstki.

    Jest coś zadziwiającego, że od pierwszej płyty skład grupy nie uległ zmianie do dziś, jedynie w niektórych koncertach (także w Polsce) wykładającego na uczelni muzycznej Cedrika Denta zastąpił młody, fenomenalnie uzdolniony baryton Khristian Dentley. Ale owa ostateczna dziś szóstka gwarantuje to wszystko, co najlepsze i wciąż zadziwiające w sztuce prezentowanej przez Take 6. Owo wynikające z nazwy grupy zaproszenie do "skosztowania" wyczynów sekstetu to zaproszenie do świata arcytrudnej harmonii i bezkresnych przestrzeni dźwięku, do świata bogatego w rozmaite barwy brzmienia męskich głosów.

    Take 6
    Aula UAM (ul. Wieniawskiego1)
    czwartek, 29.10, godz. 20
    bilety: 100-150 zł

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo