Bunt pracowników w "Cegielskim"

    Bunt pracowników w "Cegielskim"

    Paweł Mikos

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    - Prosimy o jak najszybszą pomoc w ratowaniu naszej spółki - apelują pracownicy Fabryki Silników Agregatowych i Trakcyjnych, która jest spółką córką H. Cegielski Poznań.
    Samo połączenie ma nastąpić w drugiej połowie 2010 roku. Wynika ono z planu restrukturyzacji i prywatyzacji konsorcjum Cegielskiego. Według danych przytaczanych przez załogę, ich firma od kilku lat przynosi wielomilionowe zyski. W 2007 roku były to 23 mln zł, a w ubiegłym 10 mln zł. Prawdopodobnie za 2009 rok spółka wypracuje zysk także na poziomie 10 mln złotych. - Mamy obiecane kolejne kontrakty na wiele silników. Warunkiem ich realizacji jest jednak samodzielność naszej firmy i całkowite oddzielenie od zakładów H. Cegielski Poznań - twierdzą jej pracownicy.

    Podobnie uważa osoba doskonale orientująca się w sytuacji "Ceglorza", która chciałaby zachować anonimowość. - Obecnie jest to chyba jedyna spółka, która ma szanse uratować się przed upadkiem.

    Dlatego właśnie pracownicy FSAiT wystosowali list to wielkopolskich parlamentarzystów z prośbą o pomoc w ratowaniu ich zakładu. - Czy rezultat braku kompetencji prezesa Lazurko ma być analogiczny do działalności prezesów upadłych stoczni polskich? - pisze załoga fabryki. - Obawy pracowników mnie nie dziwią, bo one zawsze pojawiają się przy restrukturyzacji . Ale na pewno nie ma powodów do tak skrajnych reakcji - zapewnia Jarosław Lazurko, prezes HCP.

    Według niego, chociaż sytuacja Fabryki Silników Agregatowych i Trakcyjnych jest lepsza niż innych firm wchodzących w skład konsorcjum, to w przyszłym roku ten zakład także będzie miał kłopoty z produkcją. - Obecny portfel zamówień na 2010 rok jest znacznie mniejszy niż rok temu. Prawdopodobnie uda się zrealizować tylko połowę wartości zamówień, w porównaniu do obecnego roku - prognozuje szef "Ceglorza".

    Jego zdaniem, ewentualna redukcja zatrudnienia w FSAiT nie będzie wynikała z połączenia, ale zostanie uzależniona od liczby zamówień, jakie będzie realizować spółka. Chociaż pewne jest, że pracę stracą osoby, które zatrudnione są w administracji i zarządzające, których stanowiska będą się dublować.

    Interwencję w Ministerstwie Skarbu, właściciela HCP, zapowiedziała już Krystyna Łybacka, posłanka SLD. - Jestem umówiona na poniedziałek na konsultacje ze związkowcami i po tej rozmowie wystosuję pismo do ministra Grada - zapewnia posłanka.

    Według niej zarówno Ministerstwo Skarbu, jak i resort gospodarki mają realną możliwość w pozyskaniu dla "Ceglorza" nowych zamówień. - Tylko Grad musiałby się w to włączyć, a nie zajmować się aferami - uważa Krystyna Łybacka.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ŻEBY Z LAZURKI "JARO" NIE WYSZEDŁ

    m (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

    Prezes jest cienki jak pasztecik. Pożera własny ogon żeby pożyć jeszcze jedną malutką chwilkę. Nie ma pomysłu kompletnie na przyszłość - nawet na maly roczek lub dwa. Odporny jest na zamówienia!...rozwiń całość

    Prezes jest cienki jak pasztecik. Pożera własny ogon żeby pożyć jeszcze jedną malutką chwilkę. Nie ma pomysłu kompletnie na przyszłość - nawet na maly roczek lub dwa. Odporny jest na zamówienia! HCP NIE PRZYJMUJE ZAMÓWIEŃ!zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo