Niepełnosprawni wciąż mają pod górkę

    Niepełnosprawni wciąż mają pod górkę

    Katarzyna Fertsch, Beata Marcińczyk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nie mogą wybrać się wieczorem na spotkanie ze znajomymi - no bo jak wrócą do domu? Film w kinie oglądają, siedząc zawsze w pierwszym rzędzie. Niektóre przystanki tramwajowe kompletnie nie są dla nich przystosowane - jak choćby te na rondzie Kaponiera czy przy dworcu PKS. Okazuje się, że Poznań wciąż jest mało przyjaznym miejscem dla niepełnosprawnych, choć wiele już w tej kwestii zrobiono.
    Sebastian Mankiewicz najbardziej ubolewa nad tym, że na nocnych liniach jeżdżą przeważnie stare, wysokopodłogowe autobusy. Niełatwo jest bowiem w Poznaniu zamówić taksówkę, przystosowaną do przewozu osób jeżdżących na wózku. Jak więc wrócić do domu, po wieczornym spotkaniu ze znajomymi?
    - Można zamówić taksówkę kombi, ale firmy za sam jej przyjazd liczą sobie około 10 złotych - opowiada Sebastian Mankiewicz. - Kiedy wiem, że będę potrzebował transportu, zamawiam taksówkę kilka dni wcześniej. Niektórych sytuacji nie da się jednak przewidzieć.

    Krzysztof Książyk, dyrektor pionu autobusów poznańskiego MPK zapewnia, że na liniach nocnych niskopodłogowe pojazdy też jeżdżą. Niestety, cały tabor miejskiego przewoźnika nie został jeszcze wymieniony, więc starsze pojazdy też trzeba wykorzystywać.
    - W ciągu dwóch lat planujemy jednak wymienić stare autobusy. Wtedy problem powinien się częściowo rozwiązać. Wciąż jednak niepełnosprawni będą musieli się borykać z wysokimi krawężnikami przy przystankach - mówi Krzysztof Książyk.

    Problemy komunikacyjne nasilają się zwłaszcza w okresie letnim, kiedy niepełnosprawni wyjeżdżają na turnusy rehabilitacyjne. Nie wszyscy mogą bowiem liczyć na to, że na dworzec odwiezie go rodzina.
    - Taksówki trzeba zamawiać kilka dni przed wyjazdem. A i tak nie ma pewności, że wszyscy załapią się na transport - dodaje Mankiewicz.

    Niepełnosprawni mają także problem z poruszaniem się tramwajami. Na niektórych liniach (na przykład numer 8, 9 czy ostatnio także 10) jeżdżą stare pojazdy, tak zwane holendry. Ich drzwi są zbyt wąskie, aby wnieść do nich wózek dziecięcy, a co dopiero inwalidzki. Szerokość drzwi to 52 centymetry. Można je "rozepchnąć" do ok. 60.
    Tu także sytuacja ma się poprawić dopiero, gdy MPK kupi 50 nowych tramwajów niskopodłogowych (przed euro 2012).

    Coraz rzadziej poznaniacy zajmują na parkingach miejsca dla niepełnosprawnych. Takie przypadki wciąż się jednak zdarzają.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo