Radni od zdrowia polecieli do Brukseli rozmawiać o UE

    Radni od zdrowia polecieli do Brukseli rozmawiać o UE

    Tomasz Cylka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Z wizytą studyjną do Brukseli pojechało na dwa dni siedmiu członków Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Zdrowia Publicznego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Cel brzmiał bardzo fachowo. Chodziło między innymi o "zapoznanie się z możliwościami ewentualnej współpracy z regionami zagranicznymi w ramach wspólnych projektów odpowiadających tematyce prac komisji". Program nie był jednak bardzo napięty. Mało tego, został poważnie okrojony w stosunku do pierwotnych założeń. Dodatkowo wycięto z niego jedyne wizyty, które miały cokolwiek wspólnego ze służbą zdrowia.
    W podróży radnym towarzyszył dyrektor Departamentu Zdrowia - Zbigniew Hupało i pracownica kancelarii sejmiku. Wyjazd przygotowało Biuro Informacyjne Województwa Wielkopolskiego oraz kancelaria sejmiku. Pierwszego dnia zaplanowano łącznie tylko cztery spotkania z przedstawicielami unijnych instytucji. Ostatnie rozpoczynało się o godzinie 14.30. Popołudnie i wieczór radni mieli do własnej dyspozycji. Przemysław Smul-ski, szef komisji wyjaśnia, że w ostatniej chwili wypadła wizyta w szpitalu. I tak radni mogli pójść na Grande Place w sercu Brukseli. Mimo to na stronie internetowej urzędu wojewódzkiego w programie podróży cały czas znajduje się wizyta w szpitalu.
    W programie drugiego dnia znalazły się zaledwie dwa godzinne spotkania. Jeden w wielkopolskim biurze w Brukseli, a drugie w Komitecie Regionów. Żadne z nich nie miało tematycznego związku z pracą Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Zdrowia Publicznego. Tego dnia równie dobrze mogli pojechać do Brukseli specjaliści od rolnictwa albo turystyki. Mimo to radni nie tracą humoru i powody podróży potrafią wyjaśnić typowo urzędniczym językiem.
    - Takie wyjazdy są potrzebne. Dopiero w Brukseli widać, jak nie wykorzystujemy wielu możliwości zdobywania unijnych pieniędzy i wymiany doświadczeń. Po takiej studyjnej wizycie nasza wiedza jest naprawdę bogatsza - zaznacza radny Przemysław Smulski.
    - Uczestniczyłem w takich wyjazdach i uważam, że radni powinni na własne oczy zobaczyć, jak działają unijne instytucje - dopowiada wicemarszałek Wojciech Jankowiak (PSL), któremu podlega formalnie kancelaria sejmiku. - A tym, co mówią, że urzędnicy latają sobie do Brukseli na wycieczki odpowiadam, że znam lepsze miejsca na interesujące podróże.
    Wyjazd kosztował wielkopolskich podatników 24 500 złotych. Ponad połowę kosztowały bilety lotnicze. Dla porównania wynajęcie ośmioosobowego busa na tę trasę kosztuje w Poznaniu 1,20 złotych za każdy kilometr. Do Brukseli jest niewiele ponad 900 kilometrów. Całkowity koszt wynajęcia busa to około 2500 złotych.
    - Często reprezentujemy Wielkopolskę w Brukseli i zawsze jeździmy busem, często nawet w nocy. W czym radni są od nas lepsi? - nie kryją oburzenia urzędnicy odpowiedzialni za projekty unijne. Szeregowi pracownicy Urzędu Marszałkowskiego mają poparcie części sejmiku.
    - To jest chore - komentuje krótko Zbigniew Ajchler, szef klubu LiD i jedyny radny, który zasiada w sejmiku pełne cztery kadencje. - Byłem w Brukseli cztery razy. Jechałem autobusem albo własnym samochodem. Rozumiem, że samolotem latają marszałkowie, ale taka podróż grupy radnych to już przesada. Nie dziwię się, że społeczeństwo może być zbulwersowane takim postępowaniem - podkreśla Ajchler.
    Przewodniczący komisji odpowiada krótko: - Miałem wpływ tylko na program wizyty, a nie na jej obsługę techniczną - tłumaczy się Przemysław Smulski i odsyła do urzędników marszałka. - Biorę pełną odpowiedzialność za wysłanie radnych samolotem - odpowiada wicemarszałek Leszek Wojtasiak (PO), który był jednym z organizatorów tego wyjazdu. - Kilkoro z nich miało ograniczenia czasowe, a nie mogłem dzielić grupy na tych, co jadą busem i tych, co lecą samolotem. To byłoby niemoralne. Traktuję to jako wyjątek, bo nie mogliśmy już przełożyć terminu tej wizyty - dodaje Wojtasiak.
    Kolejne wyjazdy studyjne radni już mają zaplanowane. Najbliższy cel to włoska Bologna, tym razem busem.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo