Sport

    MŚ w wioślarstwie: Wcale nie będzie łatwo

    MŚ w wioślarstwie: Wcale nie będzie łatwo

    Jacek Pałuba

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Trzy polskie osady - dwójka podwójna wagi lekkiej kobiet, czwórka bez sternika wagi lekkiej mężczyzn oraz czwórka podwójna - awansowały do półfinału wioślarskich mistrzostw świata, rozgrywanych na torze regatowym Malta w Poznaniu. Pozostałe polskie osady miejsca w tej fazie imprezy będą szukały w repesażach.
    Drugi dzień światowego czempionatu był bardzo ciekawy. Ale po kolei. Od godziny 9.30 swoje eliminacje rozgrywali zawodnicy niepełnosprawni. Krótko po godzinie 11, na starcie pojawiła się pierwsza z polskich osad seniorskich - dwójka podwójna wagi lekkiej: Magdalena Kemnitz (Posnania RBW) i Agnieszka Renc WTW Warszawa). Polki rozpoczęły znakomicie, bo po 500 metrach prowadziły zdecydowanie, wyprzedzając o ponad pięć sekund osady Korei, Kanady i Szwecji. Biało-czerwone w następnych fazach wyścigu utrzymywały bezpieczną przewagę nad rywalkami i pewnie wygrały, wyprzedzając Kanadyjki o blisko trzy sekundy.

    - Trener prosił, abyśmy od początku popłynęły mocno i od razu awansowały do półfinału. Aby do piątku mieć trochę wolnego. Byłyśmy przygotowane na twardą walkę z Kanadyjkami, z którymi w Pucharze Świata zajęłyśmy wspólnie trzecią lokatę, ale w bezpośredniej rywalizacji minimalnie przegrywałyśmy. Coś im nie wyszło na pierwszej pięćsetce, ale to ich problem. Teraz skupiamy się na piątkowym półfinale, a o finale i walce o medale jeszcze nie myślimy - mówiła zadowolona po wyścigu poznanianka Magdalena Kemnitz.

    Potem katastrofalnie popłynęła dwójka podwójna wagi lekkiej mężczyzn: Robert Sycz i Mariusz Stańczuk. Polacy wśród pięciu osad zajęli dopiero czwarte miejsce, a przegrali nawet z osadą Indii?!

    - Nie ma przypadku w tym wszystkim. Czasy osiągane przez zawodników na treningu, były bardzo podobne do tego z wyścigu. To kompromitacja, bo przecież obaj powinni pokonać Hindusów bez żadnych problemów - mówił o występie Sycza i Stańczuka ich trener Jerzy Broniec.

    Na szczęście takich niemiłych niespodzianek ze strony polskich zawodników wczoraj już nie było. W samo południe dobrą formę pokazała czwórka bez sternika wagi lekkiej: Paweł Rańda, Miłosz Bernatajtys, Łukasz Siemion i Łukasz Pawłowski. Zdobywcy srebrnego medalu w Pekinie (Siemion zmienił Bartłomieja Pawełczaka), nie prezentowali ostatnio wysokiej formy, ale zapowiadali, że w Poznaniu wszystko będzie w porządku. Ten wczorajszy wyścig zdaje się przekonywać, że tak rzeczywiście jest. Polacy od początku prowadzili i swoją minimalną przewagę nad Holendrami (0,77 sek.) i Francuzami (1,40 sek.), dowieźli do mety, awansując do półfinału.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Lechia Gdańsk Live 22 43 13 4 5 35-25
    2 Jagiellonia Białystok Live 22 42 13 3 6 41-23
    3 Legia Warszawa Live 22 38 11 5 6 45-25
    4 Lech Poznań Live 22 38 11 5 6 35-19
    5 Zagłębie Lubin Live 21 34 9 7 5 29-22
    6 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 22 34 10 4 8 25-30
    7 Pogoń Szczecin Live 22 30 7 9 6 34-29
    8 Korona Kielce Live 22 29 9 2 11 31-42
    9 Wisła Kraków Live 22 28 8 4 10 32-36
    10 Arka Gdynia Live 22 26 7 5 10 24-29
    11 Śląsk Wrocław Live 22 26 6 8 8 22-30
    12 Cracovia Live 22 25 5 10 7 31-28
    13 Wisła Płock Live 22 25 6 7 9 28-32
    14 Piast Gliwice Live 22 22 5 7 10 22-38
    15 Ruch Chorzów Live 22 19 7 2 13 31-39
    16 Górnik Łęczna Live 21 18 4 6 11 21-39