Sport

    Szymon Ziółkowski: Nie mam czasu na świętowanie

    Szymon Ziółkowski: Nie mam czasu na świętowanie

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Z Szymonem Ziółkowskim, zawodnikiem AZS Poznań, srebrnym medalistą mistrzostw świata w rzucie młotem, rozmawia w Berlinie Oskar Berezowski.
    Jak Pan świętował poniedziałkowy sukces?
    Wróciłem do hotelu właściwie we wtorek, bo było już po pierwszej, więc chwilę posiedzieliśmy ze znajomymi i poszedłem spać, bo rano trzeba wstać na śniadanie, potem spotkania. Jakoś na razie nie ma zbyt wiele czasu na świętowanie.

    To kiedy będzie?
    Jak się sezon skończy, to coś na pewno trzeba będzie urządzić, ale teraz wracam do roboty. W środę po południu będę już w Polsce, a w czwartek lecę do Cetniewa na zgrupowanie. Nie mam zamiaru żyć oczywiście jak mnich i będę po swojemu celebrował zwycięstwo, ale bez większych szaleństw.

    Przed mistrzostwami bardzo tonował Pan nastroje. To była zasłona dymna?

    Żadna tam zasłona czy kotara. Weźmy na chwilę do ręki światową tabelę w tym sezonie. Jadąc palcem od góry, to nazwisko Ziółkowski jest gdzie?

    To zależy. Jak się ma wydruk dużą czcionką, to na dole pierwszej strony, jak się ogląda witrynę internetową IAAF (Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych), to trzeba nawet trochę przewinąć w dół.
    I o to chodzi! Ja przed mistrzostwami miałem 33. wynik w sezonie, przed mną było 12 facetów, to miałem się wygłupiać i opowiadać: ja, Szymon Ziółkowski zapowiadam: lecę po złoty medal! Przecież to by było śmieszne. Nikt nie mógł się spodziewać, że w finale tak słabo powalczy kilku mocnych rywali. Bo jak lider sezonu Krisztian Pars rzuca bliżej o prawie cztery metry niż wiosną, to coś jest nie tak.

    A może taki właśnie jest poziom rzutu młotem bez dopingu? Kilku ważnych rywali nie przyjechało.
    Nie mój cyrk, nie moje małpy. O tym, dlaczego ich nie było, mogę się tylko domyślać, ale nie będę ich piętnował na podstawie plotek. Ja mam swoje zdanie na temat dopingu. To rak, który zabija sport i ludzie toczeni przez tę chorobę powinni być izolowani. Za to, że mówię to głośno, jestem różnie postrzegany. Trudno. Teraz wolę myśleć o swoim sukcesie.

    Niewiele jednak brakowało, aby już Pan w ogóle nie rzucał. Po latach tłustych, złotych igrzyskach w Pekinie, tytule mistrza świata rok później miewał Pan i gorsze chwile.
    Najbardziej irytowały mnie kontuzje, które bardzo przeszkadzały. To odbiera chęć do pracy i wiarę w sens tego, co się robi. Poważnie o zakończeniu kariery myślałem w 2006 roku po finałowych zawodach IAAF w Stuttgarcie. Byłem tam chyba ostatni.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    2 Jagiellonia Białystok Live 17 33 10 3 4 30-15
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 17 28 8 4 5 26-16
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    10 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    11 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    12 Arka Gdynia Live 17 20 5 5 7 18-23
    13 Cracovia Live 17 18 4 6 7 26-24
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 17 17 5 2 10 23-31
    16 Górnik Łęczna Live 17 14 3 5 9 17-28