Kryzys jako alibi

    Kryzys jako alibi

    Monika Kaczyńska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mamy kryzys. Dziura budżetowa zieje, rząd oszczędza na kim może. A może, i to łatwo, na niepełnosprawnych dzieciach i ich rodzicach. Nie zastrajkują, opon nie będą palić ani koczować przed Sejmem, bo mają pilniejsze sprawy na głowie.
    Pieluchy, rehabilitację, a nade wszystko zdobywanie na to pieniędzy. To prawda - najbiedniejszym państwo pomaga. Ale tylko pod warunkiem, że nie próbują sami stać się nieco mniej biedni. Jeśli spróbują - biada im. Za zarobione dwa razy w ciągu roku dodatkowe 50 zł spotka ich kara w postaci wstrzymania pomocy wartej rocznie ponad 9 tysięcy. Pomoc dla rodziców niepełnosprawnych dzieci jest przyznawana na zasadzie wszystko albo nic. Ktoś spełnia warunki - dostaje. Ktoś ma parędziesiąt złotych więcej - nie.

    Tak jakby te pieniądze wyznaczały granicę między ubóstwem a dostatkiem. Polski ustawodawca nie przewidział istnienia ciut mniej biednych, dla których pomoc mogłaby być nieco skromniejsza. Może ktoś nie pomyślał. Ale oszczędności są jak znalazł, więc nikomu nie spieszy się do naprawiania błędu. Nawet jeśli dostanie kartkę z wakacji, których nie było.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pomoc

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 9

    Droga Pani , to jest chory rząd a raczej nie-rząd - takiej grupy nierobów trzymających władzę to ja nie pamiętam - ale przecież Poznań to ostoja PO . A niech sobie Pani przypomni na kogo głosowała...rozwiń całość

    Droga Pani , to jest chory rząd a raczej nie-rząd - takiej grupy nierobów trzymających władzę to ja nie pamiętam - ale przecież Poznań to ostoja PO . A niech sobie Pani przypomni na kogo głosowała że o redakcji nie wspomnę ? Na zakończenie dodam że stosunkowo niedawno byłem w siedzibie Głosu przy ul Grunwaldzkiej. Na 3 piętrze , ok. godz. 9.10 . na stanowisku portiera który tam dyżuruje, leżało mnóstwo egzemplarzy Gazety Wyborczej i tylko jej. Zapytałem portiera czy to na sprzedaż - zaprzeczył. A więc wniosek jest prosty: macie obowiązek rozpoczynać dzień od przymusowej lektury tej chyba najgorszej i oszołomskiej gazety w Polsce która , notabene, właściwie zbankrutowała. No to ja gratuluję . A na zakończenie : drastyczny spadek poziomu Głosu rozpoczął się zaraz po połączeniu z Gazetą Poznańską a więc wnioski nasuwają sie same. Tylko szkoda tej porządnej, poznańskiej, resztki pracowników którzy wyraźnie sie męczą pod nowym , jedynie słusznym, kierunkiem ideowym.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo