Korupcja istnieje, bo sami przyzwalamy na łapówki

    Korupcja istnieje, bo sami przyzwalamy na łapówki

    Łukasz Cieśla, Krzysztof M.Kaźmierczak, Paweł Mikos

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nawet wielkie afery korupcyjne nie odstraszają od wręczania, bądź żądania łapówek. Spektakularne zatrzymania w świetle kamer, debaty i kampanie społeczne nie spowodują nagłej zmiany mentalności Polaków. Problem nadal będzie istniał.
    Dowodzi tego sytuacja w ośrodkach ruchu drogowego, które egzaminują przyszłych kierowców. Mimo kolejnych zatrzymań nieuczciwych egzaminatorów, policja wciąż odbiera sygnały o następnych przypadkach żądania łapówki za prawo jazdy.

    - W 2007 roku zakończyliśmy wielkie śledztwo dotyczące Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Poznaniu - przypomina Romuald Piecuch z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. - Mimo że sprawa była głośna i zarzuty postawiono 130 kursantom, 8 instruktorom i 3 egzaminatorom, to wiemy, że przyszli kierowcy nadal otrzymują propozycje zdania egzaminu za łapówkę.

    Korupcja w WORD wyszła na jaw przez przypadek. Część kursantów była rozżalona, bo mimo wręczenia 700-800- złotowej łapówki, nie zdała egzaminu. Gdy zaczęli domagać się zwrotu pieniędzy, usłyszeli, że "prawko" zdobędą przy następnym podejściu. Niektórzy nie czekali na spełnienie kolejnej obietnicy i powiadomili policję o korupcji.

    Trudno wskazać dziedzinę naszego życia wolną od korupcji. Nawet w sporcie, który teoretycznie opiera się na zdrowym współzawodnictwie, dochodzi do patologicznych zjawisk. Afera w polskiej piłce nożnej, w wyniku której zatrzymano już ponad dwieście osób, może trwać jeszcze wiele miesięcy. Do ustawiania wyników meczów dochodziło bowiem także na niższych szczeblach rozgrywek. W ligach amatorskich, takich jak okręgówka czy A-klasa, mecze można kupić już za 70 piw czy upominek dla sędziego.

    - Kiedyś przed meczem sędzia wprost powiedział, że potrzebuje na wózek dla dziecka. Wygrała drużyna przeciwna, bo ją było stać na zaspokojenie potrzeb arbitra - opowiada piłkarz z kilkunastoletnim doświadczeniem w amatorskich rozgrywkach.

    Czasami sędzia wcale nie musi mówić, jakie ma oczekiwania, bo w środowisku znane są jego życzenia. - Część sędziów potrafiła "skręcić" wynik jedynie za dobry obiad i jakiś alkohol. Inni z kolei brali pieniądze, ale gdy z jakichś względów nie udało im się doprowadzić do naszej wygranej, to po meczu zwracali połowę łapówki - opowiada były prezes jednej z wielkopolskich drużyn.

    Jeden z piłkarzy wspomina sytuację sprzed lat, gdy jego trener zapewniał przed meczem, że przekupił sędziego. - Rzeczywiście, odgwizdał dla nas karnego z kapelusza i faworyzował moją drużynę, ale mecz i tak przegraliśmy. Nasz trener grał na "dwie ręce". W 50 minucie, przy wyniku remisowym, ściągnął z boiska dwóch najlepszych piłkarzy. Nie mogliśmy zrozumieć, dlaczego to zrobił.

    Uświadomili nas przeciwnicy, którzy dali do zrozumienia, że skorumpowali naszego trenera.
    Służba zdrowia i polityka to dwie najbardziej skorumpowane dziedziny naszego życia - tak wynika z niedawnego sondażu CBOS. O przekupstwie lekarzy i polityków przekonanych była ponad połowa respondentów. A niemal co trzeci badany stwierdzał, że koperty z pieniędzmi pomyślnie rozwiązują sprawy w sądach i prokuraturach oraz w urzędach. Przeświadczenie o powszechności korupcji wynika z doświadczeń Polaków, którzy niejednokrotnie znaleźli się w sytuacji, gdy ktoś żądał od nich łapówki.

    Jeszcze na początku obecnej dekady w polskich pracach naukowych dotyczących korupcji opierano się na przykładach zagranicznych. Ujawnione i zakończone prawomocnym wyrokiem przypadki łapówkarstwa w Polsce były rzadkością. Obecnie CBA, CBŚ i policyjne wydziały ds. walki z korupcją nie nadążają z "przerobem" spraw dotyczących korupcji. O skali tego zjawiska w Polsce świadczą również dane z raportu Banku Światowego z 2006 roku. Wynikało z niego, że polscy przedsiębiorcy przeznaczają na łapówki średnio 1,5 proc. swoich rocznych przychodów.

    Łapówki za kontrakty budowlane wynoszą zwykle 5-10 proc. ich wartości. Dlatego przy wielkich przedsięwzięciach kwoty łapówek idą nawet w miliony złotych. Z ostrożnych, optymistycznych szacunków, wynika, że na jaw wychodzi jedynie co setny przypadek korupcji budowlanej. Łapówki płacą nie tylko wygrywający przetarg. Gdy usługi realizowane są przez konsorcja, mniejsze firmy, by wejść w jego skład, często płacą "haracz" liderowi grupy. Swoją dolę płacą także podwykonawcy.

    - Korupcja to zjawisko stare jak świat - stwierdza prokurator Andrzej Laskowski, naczelnik Wydziału V do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. - A sprawy, w których pojawiają się łapówki, są jednymi z najtrudniejszych do udowodnienia. Bo obie strony, dawca i biorca, są najczęściej zainteresowani utrzymaniem wszystkiego w tajemnicy. Powstaje między nimi nić porozumienia, która powoduje, że nie zamierzają ujawniać szczegółów procederu.
    Dlatego zdecydowana większość spraw - w przypadku Wielkopolski ponad 80 proc. - jest wszczynana wskutek operacyjnych ustaleń policji. Rzadko zawiadomienie składa dawca łapówki. Dzieje się tak, mimo że od 2003 roku znowelizowany kodeks karny przewiduje bezkarność dla osoby, która sama zawiadomi o wręczonej przez siebie łapówce.

    Solidarność biorących i dających nadal jest na tyle silna, że jeśli afera wyjdzie na jaw, to najczęściej wskutek "nieszczęśliwego" zbiegu okoliczności. Tak było z największą w Wielkopolsce korupcyjną aferą budowlaną.

    Przedsiębiorca Marek T. wygrywał za łapówki przetargi w gminach, instytucjach państwowych i wojsku. Kiedy popadł w długi, ścigany przez wierzycieli, liczył, że zdobędzie pieniądze od osób, które korumpował. Nie dostał ich. Potem nie dowierzano jego groźbom, że ujawni przestępczy proceder. Zdesperowany T. poszedł na współpracę z prokuraturą i wskazał osoby, którym dawał łapówki - w formie gotówki, usług budowlanych, obiadów czy zaproszeń do agencji towarzyskiej. Na podstawie jego zeznań skazano kilkanaście osób.

    W walkę z korupcją zaangażowanych jest kilka organizacji. Najszersze działania prowadzi Fundacja Batorego. Corocznie opracowuje Barometr Korupcji. Wynika z niego m. in. że od 2000 roku do dzisiaj spadła o połowę liczba osób deklarujących, że osobiście znają biorących łapówki. O ponad połowę jest też mniej osób, które przyznają, że próbowano je skorumpować.

    - To nie oznacza, że jest mniej łapówkarstwa. Po prostu teraz ci, którzy biorą i dają, są bardziej dyskretni - komentuje policjant zajmujący się łapaniem łapówkarzy.

    Brakuje systemowego zwalczania korupcji

    Z Grażyną Kopińską z Fundacji Batorego rozmawia Krzysztof M. Kaźmierczak

    Czy Polska jest wciąż krajem, w którym korupcja jest istotnym problemem?

    Niestety tak. Problem przeciwdziałania korupcji nadal nie jest rozwiązany systemowo. Każdy kolejny rząd miał własną politykę antykorupcyjną. Do chwili obecnej brakuje koncepcji działań prewencyjnych i edukacyjnych, stanowiących niezbędne uzupełnienie działań śledczych. Co gorsza, niektóre projekty rządu, jak np. zawieszenie na dwa lata finansowania partii politycznych z budżetu grożą wzrostem korupcji politycznej.

    W jakich sferach problem korupcji jest największy?
    Przeciętny obywatel najczęściej spotyka się z nią w kontaktach ze służbą zdrowia.

    Z perspektywy lat widać jakieś zmiany jeśli chodzi o zjawisko korupcji?

    Zdecydowanie zmienił się klimat społeczny. W tej chwili już nikt nie neguje potrzeby walki z korupcją. Z prowadzonych przez nas badań opinii społecznej wynika, że zmniejsza się krąg osób uczestniczących w tym procederze.

    Może Pani wskazać kroki milowe w walce z korupcją w Polsce?
    Po roku 2000 zaczęto zmieniać ustawy dotyczące finansowania życia politycznego. W okresie przedakcesyjnym Komisja Europejska wymusiła na naszym rządzie wiele zmian w prawie - wprowadzono m.in. odpowiedzialność za korupcję w biznesie. W 2006 roku powołano CBA. Przy wielu zastrzeżeniach co do jego umiejscowienia w strukturze państwowej i zakresu działania, niewątpliwie był to ważny fakt w walce z korupcją.</div>

    Cennik niektórych łapówek


    1 mln zł - żądał pracownik Opery Krakowskiej za zatwierdzenie projektu
    nowego budynku teatru muzycznego

    250 tys. zł - wzięły dwie osoby za pośrednictwo w załatwieniu przejęcia
    nieruchomości w Warszawie

    25 tys. zł - taką łapówkę dawały osoby, które chciały dostać mieszkanie w TBS w Murowanej Goślinie

    10 tys. zł - wziął ordynator wrocławskiego szpitala za przedłużenie hospitalizacji pacjenta

    2 do 10 tys. zł - płaci się lekarzowi orzecznikowi za "wykrycie" ciężkiej choroby kwalifikującej przyznanie renty

    2 do 5 tys. zł - płaci w Poznaniu pacjent, jeśli chce, by operował go wybrany przez niego lekarz z tytułem profesorskim

    50 do 160 zł - płaci się za "lewe" zwolnienie lekarskie bądź za wystawienie badania z datą wsteczną

    100 zł - płacono urzędnikom z Warmii i Mazur za przyznanie statusu bezrobotnego. Pieniądze dawały osoby pracujące za granicą "na czarno", które chciały mieć w Polsce darmowe ubezpieczenie

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lapówki

    Janina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 29 / 16

    Pierwsze, narzekanie na rząd przeciez tych ludzi wybierałś czlowieku przeciez media chwalily ,pomagaly ,tworzyly ptopagande ze bedzie raj mimo ze PIS-uary nie sa lepsze Trzeba dobrej woli by...rozwiń całość

    Pierwsze, narzekanie na rząd przeciez tych ludzi wybierałś czlowieku przeciez media chwalily ,pomagaly ,tworzyly ptopagande ze bedzie raj mimo ze PIS-uary nie sa lepsze Trzeba dobrej woli by ten preceder zmienic zlikidowac bo mozna -ale...jaki pan taki kram..Pytanie jak oczyscic Poalske z tego brudu bo Poalcy chca i..mozna przez wymiane ludzi -drani na uczciwych ,takich Polska posiada ,ale ich sie nie dopuszcza -wymiar sprawiedliwosci gdzie stary -tata wprowdza do prokuratury syanalka czy coreczke swego "dokształcenia" to tak jest, czy tez znajomkow stąd taki wymiar sparwiedliwosci ,tak jest podobnie z sędziami niemowiąc o -mecenasach _Polska,Poznań tak jest wszedzie-układy zupełnej bezkarnościzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czas zmian

    Niniol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 39 / 8

    Zmienił się rząd, wróciła "normalność".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    łapowki

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 13

    jaki nie -rząd takie państwo; każdy chce się piorunem nachapać bo każdy wie że uczciwą pracą się nie da . A przykład idzie z Azji czyli tzw. stolicy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ***

    ada (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 24 / 6

    http://www.byeloo.com -->> best search ever

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    korupcja chirurgów

    lorbas (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 7

    tylko beznadziejny naiwniak jest przekonany, że tytuł profesorski w chirurgii świadczy o umiejętnościach chirurga.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo