Ściskajmy kciuki!

    Ściskajmy kciuki!

    Małgorzata Linettej

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Znamy sytuacje, gdy dzieci są wyłącznie ofiarami. Bywają elementem przetargowym w skłóconej rodzinie, instrumentem moralnego szantażu albo przedmiotem przerzucanym z miejsca na miejsce, gdy dorośli rozwiązują swoje "ważne" problemy.
    Taką też ofiarą był maleńki Rysio, którego życiowym pechem, o ironio, była kochająca matka. Matka psychicznie chora.

    Historia chłopca, jakkolwiek pełna dramatycznych zakrętów i niezrozumiałych dla niego zwrotów wydarzeń, ma wreszcie swój szczęśliwy finał. Bardzo chciałabym wierzyć, że sąd wydał tym razem najlepszą z możliwych decyzji.

    Rysio znalazł się pod opieką starszego rodzeństwa, ludzi, których zna, kocha których się nie boi, a ich zachowania rozumie. Chciałabym wierzyć także, że długa walka tych dwojga ludzi o opiekę nad małym braciszkiem wynikała z najprostszych pobudek - miłości do brata i chęci zapewnienia mu ciepłego, spokojnego domu.

    Myślę, że wszyscy, którzy im medialnie kibicowali, powinni się cieszyć i trzymać kciuki, by im się udało. Historii z happy endem nie jest w końcu tak wiele.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo