Pieniądze za ból i łzy

    Pieniądze za ból i łzy

    Sławomir Kmiecik

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Śmierci bliskiej osoby nic nie zrekompensuje - to oczywiste. Dlatego ustawa, która rodzinom ofiar komunizmu daje możliwość ubiegania się o pieniężne zadośćuczynienie ma wymiar bardziej moralny niż materialny.
    Ci, którzy stracili kogoś w czasach bezprawia powinni mieć poczucie, że wolna Polska pamięta o ich stracie i bólu. A pieniądze są im potrzebne nie na otarcie łez, lecz po to, by egzystować. Bywa bowiem, że rodziny osób walczących o wolność i za to prześladowanych w PRL, żyją w biedzie i opuszczeniu.

    Problem w tym, że duch ustawy kłóci się z literą prawa. O ile bowiem sama idea jest jasna (wypłata odszkodowań), to procedura ich przyznawania już bardziej skomplikowana, zwłaszcza w przypadku Poznańskiego Czerwca 1956. Każdy wniosek musi być zweryfikowany, a to oznacza żmudne i długotrwałe wertowanie archiwów oraz interpretowanie, czy aby na pewno dana osoba zginęła na skutek działań aparatu bezpieczeństwa. Szkoda, że odsiewając ewentualnych oszustów, naraża się na upokorzenia tych, którzy naprawdę ponieśli niepowetowaną stratę.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo