Słoikowa tradycja

    Słoikowa tradycja

    Danuta Pawlicka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Trudno już dzisiaj wypatrzeć słój malin zasypanych cukrem i wystawiony na słonecznym parapecie.
    Nie dopuści do tego wnuczka, bo wie, że babcina technologia pozbawia owoce cennych witamin. Zimowa herbatka z malinami będzie bez wartości, ale może nie o to chodzi?

    Tradycja ma swoje prawa. Zapracowane gospodynie nie robią przetworów, bo nie mają na to czasu, bo w sklepie kupią nie gorsze w smaku soki, dżemy, kompoty i mrożonki, które zachowują w sobie najwięcej lata. Z domowego przetwórstwa zwalniają też firmy, które robią kwas chlebowy, soki ściągane z brzóz, konfitury z dzikiego bzu i żurawin.

    A jednak nie ginie w domach gotowanie weków i zalewanie ogórków. Trwają domy, w których babcia zapełnia spiżarnię, a córka kuchenne szafki. Wnuczka na razie czerpie owoce ich pracy. Kiedyś jednak i ona pokaże dzieciom, jak smakuje czereśniowy domowy kompot do wielkopolskiego obiadu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo