Niech swe błędy znają

    Niech swe błędy znają

    Małgorzata Linettej

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nigdzie nie jest napisane, że każdy, kto potrafi utrzymać ołówek, piórko czy węgiel w ręku, musi być od razu talentem na miarę Leonarda da Vinci, o którego bić się będą wszystkie uczelnie.
    Wiadomo też, że egzamin z rysunku jest o tyle trudny, że jego ocena jest kwestią jak najbardziej subiektywną i każda komisja egzaminacyjna może mieć swoje preferencje. Ba, nawet poszczególni członkowie takiego gremium mogą różnić się w ocenach prac adeptów sztuki rysunku.

    Jest jednak jedna zasada, która powinna być zachowana. Jeśli kandydat na przyszłego architekta otrzymał niską notę ze swoich prac, mimo że śledził pilnie wykłady przygotowujące do egzaminów na uczelni, powinien mieć prawo do tego, by ktoś kompetentny wskazał mu, gdzie popełnił błędy.

    Jeśli tego nie ma, powstaje w głowach młodych ludzi chaos, rozżalenie, niepewność. Skąd mają wiedzieć, jak się przygotować na kolejny egzamin, a może w ogóle zrezygnować, dać sobie spokój? Wydaje się, że uczelnia, która na wielu z nich zarabia, jest im choć tyle winna.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo