Żeby było widać

    Żeby było widać

    Leszek Waligóra

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Ile zespołów piłkarskich straciło w tym roku sponsora? Oj, niewiele. Skoczkowie narciarscy nadal oklejeni są jak słupy reklamowe, podobnie żużlowcy, kolarze, rajdowcy, koszykarze, siatkarze.
    Ile w tym roku na sport wydadzą pieniędzy sponsorzy? Ile koncertów dzięki sponsorom się odbędzie? Rautów i kolacji? Nawet nie będę próbował liczyć. W kryzysie też żyć trzeba. I sponsorzy o tym pamiętają.

    Gorzej, gdy wesprzeć trzeba ludzi. Takich szarych, chorych. Takich, dla których nikt nie zarezerwuje czasu antenowego. I takich, na których szpitalnych ubraniach nie da się nakleić etykietki z logo dobroczyńcy.

    Dobroczynność jest fajna, jeśli można się z nią pokazać. No, jeśli dzieje się dobrze, to nawet się pokazywać nie trzeba. Ale w kryzysie... W kryzysie jak już jest się dobroczynnym, to tak, żeby to się firmie opłaciło. I szczerze mówiąc - nie jestem o to zły na sponsorów. Stara prawda: miękkich serc to oni nie mają. A wiecie, kto w tym roku najwięcej pomaga potrzebującym? My. Bo szary człowiek dając 1 procent podatku potrzebującym, nie liczy na logo.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo