A winnych nie ma...

    A winnych nie ma...

    Marek Weiss

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Trzy lata po głośnej aferze w ostrowskiej stacji dializ nadal nie ma winnych tragedii ponad 50 pacjentów.
    Paradoksalnie zarazili się wirusem żółtaczki w miejscu, z którego oczekiwali pomocy. Sami będąc schorowanymi osobami, otrzymali przysłowiowy gwóźdź do trumny. Dla kilkunastu z nich był on, niestety, jak najbardziej realny. I choć lekarze zapewniają, że zgony nie mają bezpośredniego związku z żółtaczką, to takie tłumaczenia wielu osób nie przekonują.

    Nie wiadomo, ilu zarażonych zdąży poznać winnych swego dramatu. Proces byłego szefostwa stacji dializ trwa już 2,5 roku i końca nie widać. Powoli idzie też przeliczanie ludzkiej tragedii na złotówki. Nawet ci, którzy otrzymali odszkodowania są dalecy od zadowolenia. Bo czy za 25 tysięcy złotych można sobie kupić zdrowie? A co dopiero powiedzieliby, gdyby mogli, pacjenci, którzy zmarli przed złożeniem pozwu. Ich rodziny nie otrzymają ani grosza zadośćuczynienia.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo