Zobacz mapę lokalnych zagrożeń Poznania

    Zobacz mapę lokalnych zagrożeń Poznania

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Na picie alkoholu w miejscach publicznych oraz wyrostków, przesiadujących w bramach, na skwerach i klatkach schodowych skarżą się najczęściej poznaniacy. Dzięki ich sygnałom miasto wspólnie z policją uaktualniło mapę lokalnych zagrożeń.
    - Idea jest prosta. Dzięki współpracy z mieszkańcami i policją mamy możliwość sprawić, by w mieście było bezpieczniej - mówi Krzysztof Skrzypinski, przewodniczący komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego Rady Miasta Poznania. - Na mapie zaznaczamy miejsca, w których najczęściej popełniane są przestępstwa dokuczliwe, czyli włamania, kradzieże, pobicia, rozboje oraz te, które jako niebezpieczne wskazują mieszkańcy. Ludzie mają prawo wiedzieć, gdzie jest spokojnie, by decydować, gdzie zamieszkać, czy założyć firmę.

    - Otrzymaliśmy od rad osiedli 319 informacji o zagrożeniach. W niektórych z nich wskazywano kilka punktów - tłumaczy Piotr Bąbelek, naczelnik wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. - Policjanci dostali karty zadań doraźnych, trasy patrolowe zmieniono, wymuszając sprawdzanie wskazanych miejsc. Jeśli ktoś podał, że przy sklepie w godzinach wieczornych w weekendy spotykają się osoby pijące alkohol i hałasujące, policjanci mają obowiązek kilkakrotnie to sprawdzić.

    W poprzedniej edycji mieszkańcy Winograd narzekali na studentów, którzy zbyt swawolnie bawili się w okolicy ulicy Dożynkowej. Pili alkohol pod chmurką, krzyczeli, śpiewali. - Zaczęły się tam pojawiać patrole i problemu już nie ma - mówi Halina Owsianna z Porozumienia Osiedli Samorządowych w Poznaniu.

    Nie wszędzie jednak poszło tak łatwo. Wśród zagrożonych miejsc wymieniano także stare Jeżyce. Poznaniacy wskazywali, że w bramach pity jest alkohol, że zdarzają się tam dewastacje. - Nic się nie zmieniło - mówi mieszkaniec okolic ulicy Słowackiego. - Patrole są tu częściej, niż kiedyś. Ale co z tego? Nie mogą być non stop - mężczyzna przyznaje, że w bramach piją i hałasują zwykle okoliczni mieszkańcy. - To przykre, ale tak tu żyje wielu, z pokolenia na pokolenie niewiele się zmienia.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przyczyna

    robak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    Nie załatwi sie tego problemu metodami policyjnymi. Ta plaga to skutek upadku kulturalnego Poznania. Jaka ofertę ma miasto dla tych ludzi? Dla młodziezy, dla starszych? Co robią Władze, by ozywić...rozwiń całość

    Nie załatwi sie tego problemu metodami policyjnymi. Ta plaga to skutek upadku kulturalnego Poznania. Jaka ofertę ma miasto dla tych ludzi? Dla młodziezy, dla starszych? Co robią Władze, by ozywić miasto? Stawiają żubry i galerie handlowe. Ludzie dziczeją a będzie jeszcze gorzej. Zamienić Poznań w miasto policyjne prosto. Wtedy nikt tu już nie przyjedzie.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo