Sieraków jak zdrój

    Sieraków jak zdrój

    Tomasz Cylka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Jeśli tylko mogę, to w wakacje uciekam w Alpy. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale w weekend jestem tam szybciej niż w polskim Zakopanem.
    Ani w Alpach Bawarskich, ani też we włoskich Dolomitach nikt nie zna pojęcia opłata klimatyczna. Nikomu do głowy nie przychodzi, żeby obciążać turystę dodatkowym haraczem. Ba! Nawet w niektórych kurortach na Lazurowym Wybrzeżu we Francji pojęcie podatku miejscowego jest tamtejszym władzom obce jak zielone ludki ze statku kosmicznego.

    Opłaty klimatyczne są za to niezwykle popularne w polskich miejscowościach turystycznych. O ile jeszcze potrafię zrozumieć wyciąganie dodatkowych pieniędzy w Zakopanem czy Kołobrzegu, gdzie zawsze jest tłum wczasowiczów, o tyle dodatkowe podatki w Wielkopolsce są śmieszne.

    Sieraków nigdy nie będzie zdrojem, a Ślesin kurortem. Tamtejsi włodarze mają jednak wielkie ambicje i przynajmniej w stawkach za podatki chcą równać się z najlepszymi. Nie wróżę im sukcesu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo