Nowi posłowie wyruszyli na podbój europarlamentu

    Nowi posłowie wyruszyli na podbój europarlamentu

    Łukasz Cieśla

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wśród pięciu eurodeputowanych z Wielkopolski tylko dwójka to nowicjusze: Sidonia Jędrzejewska z PO i Andrzej Grzyb z PSL. Dziś minął właśnie pierwszy tydzień ich pracy w Parlamencie Europejskim. Sprawdziliśmy, jak się odnaleźli w swych nowych rolach, jakie mają plany czy obawy.
    Pierwsze wrażenia Sidonii Jędrzejewskiej po przyjeździe do Strasburga nie były najlepsze. W budynku było gorąco, bo nie działała klimatyzacja. A w jej gabinecie, z którego ma widok na przedmieścia, nie działał internet.

    Innych zaskoczeń nie było, bo dla Jędrzejewskiej nie była to pierwsza wizyta w europarlamencie. Wcześniej pracowała bowiem w PE jako doradca do spraw budżetu Unii Europejskiej z ramienia Europejskiej Partii Ludowej. Dlatego teraz zabiegała o dostanie się właśnie do komisji budżetowej.

    - Mam sporą wiedzę na temat jej funkcjonowania. Poza tym jestem pragmatyczna. W tej komisji, mówiąc o celach politycznych, przekładamy je na konkretne sumy pieniędzy - tłumaczy.

    Wielkopolscy nowicjusze byli już oswojeni z unijnymi instytucjami

    Od razu zastrzega także, że nie obiecuje, iż jej obecność w komisji spowoduje realizację w Polsce jakiegoś projektu. Bo komisja nie ma nawet takich kompetencji. Zapowiada jednak walkę o pieniądze na takie dziedziny, jak bezpieczeństwo energetyczne, innowacyjność czy politykę regionalną.

    Posłanka nie zdążyła jeszcze odwiedzić centrum Strasburga, bo nie miała na to czasu. Na obiady chodziła do położonej po sąsiedzku stołówki Rady Europy. Zdradza, że tam jest lepsze jedzenie oraz mniejszy tłok. - Ale jak o tym napiszecie, to zapewne zacznie przychodzić więcej osób - śmieje się europosłanka z Wielkopolski.

    Drugim nowicjuszem z Wielkopolski jest Andrzej Grzyb z PSL. Przyznaje, że wzruszył się podczas pierwszego posiedzenia. To, co zobaczył podczas obrad, nazywa inną rzeczywistością. - W porównaniu do naszego Sejmu, tu są inne procedury. Jest dobre zaplecze, gdzie można zaopatrzyć się w mnóstwo rozmaitych materiałów. Warto jednak je selekcjonować, bo na zapoznanie się ze wszystkimi nie starczyłoby czasu - podkreśla.

    Ale podobnie do Sidonii Jędrzejewskiej, nie miał tremy towarzyszącej debiutantom. Poseł Grzyb w przeszłości wiele razy odwiedzał europarlament. Wizyty wynikały między innymi z kierowania sejmową Komisją ds. UE. - Oczywiście teraz występuję w innej roli i na pewno sporo nauki przede mną. Ale o przyszłość się nie obawiam, bo jestem dobrze przygotowany do wypełnienia mandatu - zapewnia Andrzej Grzyb.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo