Telewizyjny skandal w Szamotułach

    Telewizyjny skandal w Szamotułach

    Krzysztof Sobkowski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mieszkańcy połowy Szamotuł od kilku tygodni nie mogą oglądać najpopularniejszych kanałów telewizyjnych. Na ekranach ich domowych telewizorów pojawiły się poważne zakłócenia.
    Śnieżnobiałe pasy na początku nie stanowiły problemu, bo występowały tylko chwilowo. Aż do początku maja, kiedy to pojawiły się po raz kolejny i do dnia dzisiejszego nie można ich usunąć. Początkowo mieszkańcy próbowali je zlikwidować znanymi sobie sposobami. Kiedy to nie przynosiło pożądanych skutków, to zgłaszali awarię w punktach serwisowych. W końcu skierowali skargę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej w Poznaniu.

    To jest po prostu skandal mówi Henryk Słomiński. Zwyczajnie nie da się oglądać telewizji. Przez cały czas są zakłócenia. Można dostać oczopląsu, a na dodatek trzeba za to płacić abonament dodaje.

    Urząd Komunikacji Elektronicznej skargi mieszkańców nie zlekceważył. W Szamotułach odbyła się kontrola. Urzędnicy stwierdzili, że właśnie na tym terenie, gdzie występują zakłócenia w odbiorze sygnału telewizyjnego, pojawił się bardzo silny sygnał o podobnej częstotliwości i to właśnie on powoduje powstawanie śnieżnobiałych pasów na ekranach telewizyjnych.

    Szamotuły to pod tym względem specyficzne miasto mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy Urzędu Komunikacji Elektronicznej w Warszawie. Miasto jest daleko od nadajnika w Śremie, więc sygnał jest tam słaby. Nasze kontrole wykluczyły kradzież sygnału, bądź nielegalne wysyłanie sygnałów, które mogłyby powodować zakłócenia. Mieszkańcy Szamotuł posiadają bardzo słabe anteny szerokopasmowe oraz wzmacniacze, które mogą także odbierać sygnały nadawane przez inne urządzenia, jak np. przez sieci telefonii komórkowej, które działają w podobnej częstotliwości. Są to najtańsze urządzenia na rynku, które zbierają niemal wszystkie dostępne sygnały w eterze. Stąd te szumy. Nie jest to w żadnym wypadku wina firm nadających sygnał. To tylko problem odbiorców podkreślił.

    Kontrolerzy UKE wskazali mieszkańcom drogę wyjścia z patowej sytuacji, którą jest wymiana anten i urządzeń wzmacniających, a także instalacja filtrów. I to właśnie najbardziej oburza szamotu-lan.
    Przez tyle lat używaliśmy tych anten i było dobrze denerwuje się Henryk Słomiński. Wszyscy je kupowali, bo tak polecali nam fachowcy. Teraz nagle każą nam to wymienić. Ale kto pokryje tego koszty? Przecież emerytów na to nie stać podkreśla.

    Ustaliliśmy, że koszt wymiany tych urządzeń to około 150200 złotych. Jest jednak inny problem. Zdaniem szamotulskich fachowców w tej dziedzinie, wymiana urządzeń może zmienić tę sytuację na lepsze, ale jednak wcale nie gwarantuje zniknięcia zakłóceń. Wydamy pieniądze i...?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co to za lipna kontrola?

    Niniol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    To już tak trudno zrobić porządne pomiary i sprawdzić, kto "sieje" zakłóceniami? Czy też ktoś zaproponował kontrolerom żeby nie było sprawy?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co to za bardzo silny sygnał?

    Gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Tajny?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo