Sport

    Kubica rzucony na kolana

    Kubica rzucony na kolana

    Oskar Berezowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W Grand Prix Niemiec wystartował fenomenalnie. Robert Kubica ruszał z 16. pola. W ciągu kilku sekund śmignął koło sześciu kierowców. Manewry Polaka przypominały bardziej slalom gigant między tyczkami.
    A przecież byli to w większości świetni kierowcy: Nelsinho Piquet (to zwykle nie jest ruchliwa przeszkoda), Nick Heidfeld, Fernando Alonso, Kazuki Nakajima (mijanie kamikaze nigdy nie należy do bezpiecznych manewrów), Jarno Trulli, a wreszcie kompletnie zdezorientowany i poturbowany mistrz świata Lewis Hamilton.

    Wszyscy połknięci szybciej, niż da się wymówić zdanie: "BMW Sauber wraca do gry w tym sezonie" (prawda, że z trudem przechodzi przez gardło, biorąc pod uwagę listę porażek?).

    Zanosiło się na fantastyczny wyścig w wykonaniu polskiego kierowcy. Tym bardziej że po 21 okrążeniach zawodnik BMW zajmował szóstą pozycję.
    To była jednak tylko iluzja. Kubica wówczas nie miał jeszcze za sobą żadnego postoju. Czołówka pędziła za to już na nowych oponach i z dotankowanymi maszynami. Wkrótce okazało się, że krakowianin nie jest w stanie nawiązać walki o prymat nawet w drugiej dziesiątce.

    Tymczasem z przodu działy się rzeczy fascynujące. Dramatyczny start był nie tylko popisem Kubicy. Z pole position ruszył Mark Webber z Red Bulla. Cóż z tego, skoro lepsze przyspieszenie i wyobraźnię miał Rubens Barrichello z Brawn GP.

    To on skorzystał na zamieszaniu jakie wywołał Hamilton. Mistrz świata ruszył genialnie, korzystając z dopalacza KERS. Z piątego miejsca przebił się na pierwsze. Szarża ta omal nie zakończyła się jednak dla niego tragicznie. Brytyjczyk nie zmieścił się na pierwszym zakręcie. Na dodatek przebił oponę pokontakcie z Webberem.

    Mark bronił rozpaczliwie swojej pierwszej pozycji. Próbował zepchnąć Barrichello, ostro potraktował Hamiltona. Dwa bolidy: Red Bull i Brawn GP, szalały z przodu. Webber cały czas nacierał na rywala i wtedy przez radio wyścigu popłynęła wiadomość: ma karnie przejechać przez aleję serwisową za potrącenie Rubensa na starcie. Szefowie Brawn GP uznali, że to znakomita okazja, by zatankować i... oddali prowadzenie Red Bullowi.

    To wtedy zaczęła się wojna nerwów w zespole, który wciąż prowadzi w klasyfikacji generalnej konstruktorów. Zespół fantastycznie rozpoczął sezon. Po siedmiu wyścigach Jenson Button miał na koncie sześć zwycięstw. Jednak cały czas za ich plecami dyszały rozpędzone "Czerwone Byki". Już w kwietniu w Chinach mieliśmy przedsmak tego, na co ich stać. Wygrał Sebastian Vettel, Webber był drugi.

    Brawn GP odzyskał jednak rytm i po wprowadzeniu kilku poprawek wrócili na pozycję niedoścignionych. Wtedy już jednak zaczynało trzeszczeć na linii Button - Barrichello. Ten drugi domagał się równego traktowania. Głośno powtarzał, że zespół faworyzuje Jensona i zagroził, że jest w stanie rzucić w diabły cały ten cyrk, jeśli ma być w nim tylko asystentem gościa, który w numerze wieczoru wkłada głowę w paszczę lwa.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29