Sport

    Nasi żużlowcy mają zdobyć Drużynowy Puchar Świata

    Nasi żużlowcy mają zdobyć Drużynowy Puchar Świata

    Antoni J. Bohdanowicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Reprezentacja Polski na żużlu przygotowuje się do drużynowych mistrzostw świata. 18 lipca na stadionie im. Alfreda Smoczyka o miano najlepszej drużyny globu będą walczyć cztery najlepsze zespoły.
    By znaleźć się wśród tych ekip, Polska musi wygrać turniej półfinałowy, który zostanie rozegrany w najbliższy poniedziałek. W przypadku niepowodzenia będziemy musieli zająć pierwsze bądź drugie miejsce w turnieju barażowym. Ten zaplanowano z kolei na 16 lipca na stadionie w Lesznie.

    Liderem naszej kadry jest oczywiście najbardziej rozpoznawalny polski żużlowiec - Tomasz Gollob. Oprócz niego, w kadrze znaleźli się Jarosław Hampel, Rune Holta, Adrian Miedziński oraz Piotr Protasiewicz. Zabraknie w kadrze Sebastiana Ułamka, który w ubiegły weekend doznał poważnej kontuzji, jego miejsce zajął Krzysztof Kasprzak.

    O bezpośredni awans do DPŚ będziemy walczyć na torze w angielskim Peterborough z reprezentacjami Australii, Słowenii oraz Wielkiej Brytanii.
    Drugi półfinał odbędzie się w duńskim Vojens. Tam ścigać się będą Czesi, Duńczycy, Rosjanie i Szwedzi. Bezpośredni awans wywalczą zwycięzcy półfinałów. Dwa kolejne miejsca zajmą drużyny z dwóch czołowych miejsc baraży w Lesznie.
    - W zasadzie to lepiej dla nas, jeśli trafimy do barażu - oświadczył niespodziewanie podczas wczorajszej konferencji promującej start Polaków w Pucharze Świata selekcjoner kadry Marek Cieślak. - To jest optymalne rozwiązanie, bo dzięki temu mamy więcej treningów oraz dodatkowe zawody na torze, na którym odbędzie się turniej finałowy - wyjaśnia Cieślak.

    - Jesteśmy w stanie zdobyć Drużynowy Puchar Świata - mówi prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski. - Dwa lata temu, w Lesznie zdobyliśmy ten puchar. Czas udowodnić światu, że to nie był przypadek.

    Organizatorzy turnieju finałowego, klub Unia Leszno, planują zorganizować wielki festyn w piątek 17 lipca, czyli w dniu pomiędzy barażami a finałem. Zabawa rozpocznie się na rynku w Lesznie, po czym żużlowcy w towarzystwie husarzy, którzy są symbolem reprezentacji, pojadą na stadion Unii. Podczas imprezy będzie można zrobić sobie zdjęcia z zawodnikami i zdobyć ich autografy.


    Bądźmy cierpliwi, poczekajmy do ostatniego wyścigu


    Z Tomaszem Gollobem, kapitanem polskiej reprezentacji żużlowej, rozmawia Jacek Portala.

    Droga biało-czerwonych do leszczyńskiego finału tegorocznego Drużynowego Pucharu Świata prowadzi przez Peterborough. Czy awans będzie formalnością?
    Nonsens. Nie jedziemy do Anglii na wycieczkę. Wyspiarze są wprawdzie na etapie rekonstrukcji swojej drużyny narodowej, wystartują na torze w Peterborough w odmłodzonym, eksperymentalnym zestawieniu, ale prawdziwi zawodowcy charakteryzują się szacunkiem dla każdego rywala. Nie lekceważymy także skazanych na pożarcie Słoweńców. Ich lider Matej Zagar w Gorzowie jest moim kolegą klubowym. Jeśli trzeba będzie walczyć o finał w barażu, nic złego się nie stanie. Tak było przecież w przeszłości i zakończyło się wielkim sukcesem.

    Był Pan kapitanem najszybszej drużyny w finałach we Wrocławiu cztery lata temu i w Lesznie przed dwoma laty. Na torze stadionu olimpijskiego dosłownie zmiażdżyliście rywali, ale dwa lata później złoty medal wywalczyliście po zapierającej dech w piersiach bitwie z Duńczykami. Jak będzie tym razem na stadionie im. Alfreda Smoczyka?
    Menedżerowie naszych najgroźniejszych rywali: Danii, Australii i Szwecji zgłosili do Drużynowego Pucharu Świata najsilniejsze ekipy, więc dodatkowy komentarz uważam za stratę czasu. Nie ma więc żadnego uszczerbku w randze żużlowego mundialu. Przed rokiem w Vojens byliśmy o krok od pokonania Duńczyków. Doprawdy, medale z najszlachetniejszego kruszcu były w zasięgu ręki.
    Determinacji i woli zwycięstwa nam teraz nie zabraknie. A ponieważ baraż i finał rozegrane zostaną na bardzo szybkich ścieżkach leszczyńskiego toru, kibiców czekają niezapomniane przeżycia.

    Czy skład polskiej reprezentacji jest zestawiony optymalnie?
    Oczywiście. Pecha miał tylko Sebastian Ułamek. Ale moim zdaniem Marek Cieślak powołał najlepszych w Polsce.

    Czy dźwięki "Mazurka Dąbrowskiego" będą rozbrzmiewały po zakończeniu leszczyńskiego finału?
    Będziemy walczyć do upadłego o każdy metr wolnej przestrzeni na torze. A z jakim skutkiem? Poczekajmy wszyscy cierpliwie do rozstrzygnięcia w ostatnim wyścigu wielkiego finału.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29