Sport

    Siatkówka plażowa: Czeska nawałnica w sercu miasta

    Siatkówka plażowa: Czeska nawałnica w sercu miasta

    Radosław Patroniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Debiut siatkarek plażowych w stolicy Wielkopolski wypadł okazale. Finałowy mecz Grand Prix Polski na placu Wolności śledziło prawie dwa tysiące osób. Puchar Prezydenta Poznania i czek na 2200 zł odebrały zawodniczki z Czech, Hana Klapalova i Tereza Petrova, które w całym turnieju straciły tylko jednego seta.
    Moment słabości miały w półfinałowym pojedynku z parą Kinga Kołosińska, Magdalena Michoń-Szczytowicz. - To niezwykle doświadczony duet, więc zaskoczenie stylem gry rywalek nie trwało długo. Czeszki szybko wyciągnęły wnioski i bez problemu wygrały kolejne dwie partie. W finale też będą dla mnie faworytkami, bo są mocniejsze psychicznie od każdej naszej pary - zapowiadała trenerka kadry młodzieżowej, Violetta Bakoś z Wrześni.


    Jej słowa znalazły odzwierciedlenie na piasku. Do połowy pierwszego seta Katarzyna Urban i Joanna Wiatr dorównywały kroku czwartej parze ostatniego World Touru w Seulu (w przyszły weekend Czeszki spróbują powalczyć o medal w MŚ w norweskim Stavanger). Potem efektowne obrony i kontry 27-letnich zawodniczek zrobiły swoje. Asem zakończyły pierwszą partię, a w drugiej rozbite psychicznie Polki były już tylko dla nich tłem.

    - Wbrew pozorom nie było nam łatwo przebrnąć przez fazę eliminacyjną turnieju. W finale też się obawiałyśmy rywalek, które nie raz już pokazały, że mogą być groźne dla najlepszych. Cieszymy się z wygranej, ale występ w Poznaniu traktujemy jako przatarcie przed najważniejszym startem w sezonie, czyli mistrzostwami świata - podkreśliła pochodząca z Ostrawy Tereza Petrova. Jej partnerka urodziła się natomiast w Brnie. Obie na plaży zarobiły już ponad 500 tys. zł.
    W obozie finałowych przeciwniczek mimo porażki nie panowały minorowe nastroje. - Przegrać z Czeszkami to nie wstyd. Drugie miejsce w tej sytuacji nie jest złe. Mogło być lepiej, ale zabrakło nam doświadczenia, konsekwencji i szczęścia - tłumaczyła Katarzyna Urban, która wraz ze swoją partnerką, odrobiła część strat do prowadzącej w rankingu PZPS pary, Karolina Sowała i Monika Brzostek.

    Siatkarki SMS Łódź w Poznaniu zajęły trzecie miejsce. - Lubimy takie zawody rozgrywane w centrum miasta. W Berlinie, skąd tutaj przyjechałyśmy, było podobnie. Wolimy miejskie turnieje, bo przynajmniej wiemy, że ludzie przychodzą specjalnie dla nas. Nad morzem często to robią z nudów, jak mają już dość opalania i leżenia na piasku - zauważyła Karolina Sowała.
    Ona wspólnie z Moniką Brzostek to jedna z trzech profesjonalnych par w Polsce. - Dla mnie kontrakt z PZPS to dobre rozwiązanie, bo w halówce, przy swoim niezbyt wybitnym jak na siatkarkę wzroście, nie miałabym szans, żeby się przebić do krajowej czołówki. Z drugiej strony nie jest łatwo przez cały rok być na walizkach i myśleć o występie na ME do lat 23. Jeśli na tej imprezie nie zdobędziemy medalu, pożegnamy się ze stypendiami - przyznała Monika Brzostek.

    Nie tylko ona miała wątpliwości, czy związek powinien decydować o przyszłości zawodniczek na podstawie jednego wyniku. - W dodatku rozgrywanej innym systemem niż poznański turniej. Na ME każdą porażkę będzie eliminować z rywalizacji. To też odpowiedź na pytanie, dlaczego siatkarki, które latem są pod moją opieką, jesienią muszą szukać pracy w klubach. Ich postawą nie jestem zaskoczona. W doborowej obsadzie dojście do ćwierćfinału było kresem ich możliwości - dodała ViolettaBakoś.

    Nie tylko ona chwaliła turniej za perfekcyjną organizację. - Trudno mi siebie oceniać, ale zrobiliśmy wszystko, żeby zawodniczki czuły się jak u siebie w domu. Mieliśmy też szczęście do pogody, bo przy tym chimerycznym czerwcu ominęły nas deszczowe nawałnice. Ta czeska na piasku była już do przewidzenia i nikomu nie przeszkadzała - mówił Damian Lisiecki, organizator GP.
    W przyszły weekend do Poznania przyjadą mężczyźni. - Dobrze, że coś się w mieście dzieje. Na jeszcze większe tłumy trzeba pracować latami - stwierdził Ryszard Śliwa, przewodniczący komisji sportu i turystyki w Radzie Miasta.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    2 Jagiellonia Białystok Live 17 33 10 3 4 30-15
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 17 28 8 4 5 26-16
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    10 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    11 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    12 Arka Gdynia Live 17 20 5 5 7 18-23
    13 Cracovia Live 17 18 4 6 7 26-24
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 17 17 5 2 10 23-31
    16 Górnik Łęczna Live 17 14 3 5 9 17-28