Sprywatyzujmy państwowe uczelnie

    Sprywatyzujmy państwowe uczelnie

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Egzamin na studia to dla wielu maturzystów moment decydujący o ich życiowym "być albo nie być". Jeśli przebrną przez sito selekcji i dostaną się na państwową uczelnię, mają szansę zdobyć wyższe wykształcenie stosunkowo niskim kosztem (nie trzeba płacić czesnego).
    Odpadnięcie na tym szczeblu pozostawiało im alternatywę w postaci uczelni płatnej - jednak opłaty rzędy 2 tys. zł (najmarniej) za semestr nauki nie były w zasięgu każdego. W konsekwencji skazywało ich to na szkoły pomaturalne i szybkie rozpoczęcie pełnoetatowej pracy. Od razu ze świadomością, że najatrakcyjnie zawody są poza ich zasięgiem.

    Prywatne uczelnie od dawna protestują przeciw tej dysproporcji, nieuczciwym preferowaniu państowych uczelni - przecież w konstytucji wyraźnie jest napisane, że edukacja w Polsce jest bezpłatna. Obok nie ma żadnej gwiazdki i dopisku małą czcionką "ale tylko na państwowych uczelniach". Póki w wieku uniwersyteckim był wyż demograficzny, młodzież urodzona na przełomie lat 70. i 80., ta dysproporcja nie była jeszcze tak bolesna - chętnych na studia było wystarczająco wielu, by starczyło ich dla wszystkich szkół.

    Teraz jednak sytuacja się pogarsza. Z prostej przyczyny - ubywa młodych. Według danych GUS, w przyszłym roku będzie 2,2 mln osób w wieku 19-24 lata - w tym roku jest ich 3,6 mln. W 2015 r. będzie ich już 2,8 mln. Oznacza to, że będzie mniej osób chętnych zapłacić za naukę. Siłą rzeczy uczelnie darmowe będą bowiem szkołami pierwszego wyboru.

    Warto wsłuchać się w postulaty prywatnych uczelni, gdyż Polska bardzo dużo im zawdzięcza. W ciągu ostatnich 20 lat liczba Polaków z wyższym wykształceniem wzrosła z 7 do 17 proc. To głównie dzięki pączkującym jak grzyby po deszczu prywatnym placówkom liczba studentów na każdym roku wzrosła z pół do dwóch milionów.

    Nawet jeśli duża część tych uczelni była zwyczajnie słaba, zajmowała się nie uczeniem, tylko wydawaniem papierka zwalniającego od służby wojskowej, to i tak one są lepsze niż jakikolwiek brak edukacji. Bez tych szkół nie wykonalibyśmy olbrzymiego skoku w rozwoju, jaki był naszym udziałem w ostatnich latach. I masy, który w ostatnich latach zdobyły wykształcenie, dają gwarancję, że w najbliższych latach dalej będziemy nadrabiać zaległości cywilizacyjne.

    Dlatego trzeba zreformować system opłat za naukę. Świetny pomysł miał Milton Friedman, guru gospodarki liberalnej, by państwo nie dotowała poszczególnych szkół, lecz studentów - dawało im bony edukacyjną i pozostawiało wolną rękę w sposobie ich edukacji. Przy takim rozwiązaniu na rynku pozostałyby tylko szkoły dobre i złe. Teraz natomiast mamy państwowe i prywatne - ich jakość jest na drugim planie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Myśleć, myśleć, myśleć

    Dwuimienny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 6

    Tak, to prawda, najlepiej dać pieniądze prywatnym przedsiębiorcom. Włóżmy im pieniądze do kieszeni. Nieważne co mają nam do zaoferowania, po prostu im dajmy. Panie Koziński, pana felieton jest...rozwiń całość

    Tak, to prawda, najlepiej dać pieniądze prywatnym przedsiębiorcom. Włóżmy im pieniądze do kieszeni. Nieważne co mają nam do zaoferowania, po prostu im dajmy. Panie Koziński, pana felieton jest apoteozą właśnie tego, co rozwala Polskę od środka. Nie ważne jak, byle by było. Po co nam tylu studentów, jeśli są absolwenci szkół wyższych i tak często nie są w stanie znaleźć dobrze płatnej pracy. Zamiast zastanawiać się ilu studentów wpakować na kolejne lata w uczelnianą miernotę, należałoby się zastanowić jak uczniów wychowywać i kształcić. Ale tak daleko doktryna liberalna już nie sięga, bo małego człowieczka trzeba pozostawić samemu sobie.

    A czemu nie jakaś doktryna konserwatywna, która wprowadziłaby szkołę prowadzoną silną ręką? Dlaczego polska edukacja stoi na tak słabym poziomie? Dlaczego liberalizm ma być wiodącą drogą? Dlaczego trzynastolatek czy piętnastolatek ma już decydować o swoim przyszłym życiu nie mając o nim zielonego pojęcia? Czy szkoła jest tylko od wklepywania formułek czy od wskazywania drogi jaką powinno się w życiu podążać? To są pytania, na które trzeba sobie odpowiedzieć, a nie to czy specjalnie na korzyść prywatnych szkół trzeba wprowadzić opłatę za studia niezależnie od tego jakie by te uczelnie były.

    Poza tym na jakiej podstawie przyznawano by indywidualne stypendia w proponowanym przez Friedmana pomyśle? Czy tylko po wynikach naukowych można rozpoznać, że któryś z uczniów jest lepszy? To chyba zbyt proste kryterium, które może być dyskryminujące. Zresztą już teraz edukacyjna równość szans to fikcja.

    Ps. jeszcze raz muszę napisać o argumencie dot. szkół wyższych niezależnie od tego jakie one były, to i tak były ważne. To tak jakby powiedzieć o demokracji, że niezależne sądownictwo istnieje, ale właściwie to wszystko jedno czy podejmuje orzeczenia zgodnie z prawem czy nie. Przecież istnieje.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Płatne studia

    Józef K. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 7

    Tak, trzeba wprowadzić płatne studia. Piszę o tym również na witrynie http://www.kali24.nazwa.pl/Nauka_8.html . Ale jednocześnie trzeba by wprowadzić wiele innych ważnych reform. Między innymi...rozwiń całość

    Tak, trzeba wprowadzić płatne studia. Piszę o tym również na witrynie http://www.kali24.nazwa.pl/Nauka_8.html . Ale jednocześnie trzeba by wprowadzić wiele innych ważnych reform. Między innymi trzeba zlikwidować studia zaoczne. Ta proteza polskich studiów wyższych zapewnia łatwe uzyskanie dyplomu - formalnie równorzędnego dyplomowi ukończenia studiów dziennych - lecz poziom wiedzy takich absolwentów jest bez porównania gorszy niż u "dziennych" (mimo że i w tych ostatnich jest mierny). To jest głównie łatwy zarobek uczelni i wykładowców oraz cwaniactwo studentów.

    Uważam, że lepszy jest brak dyplomu ukończenia studiów wyższych niż fikcyjny papierek, którego nikt nie traktuje poważnie. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Płatne studia

    Józef K. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    Tak, trzeba wprowadzić płatne studia. Piszę o tym również na witrynie http://www.kali24.nazwa.pl/Nauka_8.html . Ale jednocześnie trzeba by wprowadzić wiele innych ważnych reform. Między innymi...rozwiń całość

    Tak, trzeba wprowadzić płatne studia. Piszę o tym również na witrynie http://www.kali24.nazwa.pl/Nauka_8.html . Ale jednocześnie trzeba by wprowadzić wiele innych ważnych reform. Między innymi trzeba zlikwidować studia zaoczne. Ta proteza polskich studiów wyższych zapewnia łatwe uzyskanie dyplomu - formalnie równorzędnego dyplomowi ukończenia studiów dziennych - lecz poziom wiedzy takich absolwentów jest bez porównania gorszy niż u "dziennych" (mimo że i w tych ostatnich jest mierny). To jest głównie łatwy zarobek uczelni i wykładowców oraz cwaniactwo studentów.

    Uważam, że lepszy jest brak dyplomu ukończenia studiów wyższych niż fikcyjny papierek, którego nikt nie traktuje poważnie. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo