Liczą się czyny

    Liczą się czyny

    Stefan Drajewski

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Didżej Kalwi po raz drugi oddał szpik potrzebującemu. Nie wierzę, że zrobił to dla sławy.
    A nawet jeśli, to wolę taki sposób zabiegania o względy publiczności, niż doniesienia w kolorowych magazynach relacjonujących życie celebrytów. Nie znam lepszego świadectwa od czynu.

    Gdyby nie Ewa Błaszczyk, która kilka lat temu otwarcie mówiła o problemie wybudzenia córki ze śpiączki, nie byłoby pewnie kliniki specjalistycznej "Budzik", która czeka na wyposażenie. Gdyby profesor Anna Sobolewska nie napisała książki "Cela" o swojej córce z zespołem Downa lub udział chłopca z tym schorzeniem w "Klanie", ciągle pokutowałyby w powszechnej świadomości stereotypy, że dzieci z tą wadą genetyczną rodzą się w rodzinach patologicznych. Czasami potrzebna jest odwaga, by powiedzieć głośno o tym, z czego inni robią tajemnicę.

    Kalwi zaimponował mi. Chyba zacznę słuchać jego muzyki. Chciałbym, żeby zaimponował swoim postępowaniem publiczności, przed którą występuje.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo