Kredyty z budżetową dopłatą ciągle drożeją

    Kredyty z budżetową dopłatą ciągle drożeją

    Łukasz Pałka

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Najtańszy obecnie kredyt na rynku w ramach programu "Rodzina na swoim" oferuje Bank Polskiej Spółdzielczości. Tam marża wynosi 1,5 pkt proc. Tymczasem w innych bankach może ona być nawet ponaddwukrotnie wyższa - wynika z najnowszego rankingu kredytów z rządową dopłatą przygotowanego przez firmę doradczą Finamo i dziennik "Polska".
    Ten rodzaj kredytów hipotecznych stał się ostatnio w Polsce prawdziwym hitem. Tylko w czerwcu skorzysta z nich około 3,4 tys. rodzin, czyli pięć razy więcej niż w styczniu. A to oznacza, że mniej więcej co trzeci kredyt złotowy jest dzisiaj udzielany w programie "Rodzina w swoim". To również więcej niż w ramach wszystkich innych programów wspierania budownictwa mieszkaniowego w ostatnich kilkunastu latach.
    Paradoksalnie do takiego wzrostu zainteresowania kredytami z dopłatą przyczynił się kryzys na rynkach finansowych. Banki przestały bowiem udzielać tanich kredytów we frankach szwajcarskich i "Rodzina na swoim" pozostała dla wielu klientów praktycznie jedyną alternatywą.

    Wcale nie oznacza to jednak, że tego typu kredyty są tanie. Banki, widząc bowiem ich popularność, postanowiły na nich zarobić i dlatego z dnia na dzień drożeją. Najlepiej widać to na przykładzie Banku Pocztowego. Jeszcze w lutym, gdy po raz pierwszy porównywaliśmy ofertę kredytów z dopłatą, wyróżniliśmy Bank Pocztowy za to, że ma najtańszą ofertę. Wówczas marża na kredyty z dopłatą wynosiła w tym banku 1,3 pkt proc. Do dzisiaj wzrosła do poziomu aż 3 pkt proc.

    - Okazuje się, że szybki wzrost zainteresowania kredytami z rządową dopłatą nie spowodował spadku ich cen - przyznaje Paweł Majtkowski, główny analityk Finamo. - Wręcz odwrotnie. Banki uznały, że skoro w tych trudnych czasach mają już klientom udzielać kredytów, to muszą na tym dobrze zarobić - dodaje.

    Nie zmienia to jednak faktu, że kredyt w ramach programu "Rodzina na swoim" i tak się opłaci. Przez osiem lat budżet państwa będzie bowiem spłacał za klientów połowę odsetek. Dzięki temu rata kredytu może być nawet o połowę niższa w porównaniu do raty kredytu bez dopłaty. W ten sposób - w przypadku kredytu 30-letniego na 200 tys. zł - klienci mogą przez osiem lat zaoszczędzić ponad 50 tys. zł, a w przypadku kredytu na 300 tys. zł - nawet około 80 tys. zł. (dokładne dane publikujemy w tabeli).
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bzdury kompletne

    majka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 22

    ten program to bzdura co z tego ze podatnicy dokładają sie przez 8 lat do oprocentowania jak banki stosują prowizje jakie chcą. powinno byc jasno powiedzane że prowiza ma być max 2%I NIE WIĘCEJ....rozwiń całość

    ten program to bzdura co z tego ze podatnicy dokładają sie przez 8 lat do oprocentowania jak banki stosują prowizje jakie chcą. powinno byc jasno powiedzane że prowiza ma być max 2%I NIE WIĘCEJ. Jak nie to wypad z programu. mam to w d**** wyjeżdzam z kraju. na zachodzie zarobię 1200 euro i dam sobie radę zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy na pewno się opłaci?

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 18

    Pieniądz już dawno stracił kontakt z realną gospodarką, w której są dotykalne dobra materialne. Mogę zważyć torbę jabłek i powiedzieć „mam dwa kilo”, bo to umożliwiają mi prawa fizyki i...rozwiń całość

    Pieniądz już dawno stracił kontakt z realną gospodarką, w której są dotykalne dobra materialne. Mogę zważyć torbę jabłek i powiedzieć „mam dwa kilo”, bo to umożliwiają mi prawa fizyki i ta waga jest zawsze jednoznaczna. Ale jak „zważyć” ile te jabłka kosztują? Otóż jabłka mają masę i to przekłada się na ich wagę. Mają kolory, które też można fizycznie pomierzyć i zdefiniować ale nie ma takiej cechy jabłka, które pozwoliłoby wyliczyć ile ono kosztuje na podstawie jego cech. To jabłko będzie kosztować tyle ile za nie ktoś zapłaci. A ta cena jest bardzo różna, w zależności od tego kto, kiedy i w jakim miejscu na świecie kupuje. Owszem, są statystyki. Mówimy „jabłka są po dwa złote”, bo wczoraj tyle za nie płacono na naszym osiedlu a dziś w sklepie mają taką karteczkę z ceną ale to nie znaczy, że ta cena jest wieczna. Jabłka to drobiazg i drobne ceny ale podobne mechanizmy na znacznie większą skalę dotyczą np. tak krytycznego towaru jak ropa.

    Finanse to świat wirtualny. A pieniądz elektroniczny da się rozmnażać kliknięciem myszki. Przykład. Jak splajtował Lehman-Brothers w Anglii? Otóż kolesie w tym banku mieli sobie, powiedzmy 10 milardów na kontach i tym ładnie obracali. Pewnego razu ich szefowie z Nowego Jorku powiedzieli „jak będziecie szli do domu to przelejcie nam całą kasę do Ameryki a rano wam oddamy”. Czyli o 17-tej panowie z Londynu zamykali swój teatrzyk i całą kasę przesyłali za wielką wodę gdzie akurat była pełnia dnia i można było tą kasą obracać gdy w Europie ludzie śpią, nie ma księgowych w biurach i nikt kasy wielkiej w nocy nie potrzebuje. A na koniec dnia w Ameryce kasa wracała do Europy. Czyli nagle i w cudowny sposób nastąpiło rozmnożenie 10 miliardów i zrobiono z nich 20 miliardów a potem obracając coraz więcej i tak sobie klikano w bankach; murarz na budowie kładł tyle cegieł co zawsze, piekarz na zmianie piekł tyle bułek co zawsze a tam sobie pieniążki rosły jak na drzewie. Aż tu pewnego dnia przychodzą dżentelmeni do City a na kontach ZERO. Dzwonią do Stanów a tam im grzecznie mówią „walcie się, bo my tu mamy swoje problemy”. I nagle kolesie z Londynu też byli w jednej chwili splajtowani. Czy na pewno ten program "każdemu się opłaci"?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo