W kryzysie polegną auta na benzynę

    W kryzysie polegną auta na benzynę

    Tomasz Dominiak Tokio

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Japoński rynek motoryzacyjny, największy na świecie po Chinach i USA, z roczną sprzedażą na poziomie 4-5 mln aut, powoli wychodzi z kryzysu dzięki samochodom z napędem alternatywnym.
    To jedyny segment rynku, który notuje systematyczny wzrost sprzedaży, pomimo że nowoczesna technologia sporo kosztuje, a kraj pogrążony jest w największej od II wojny recesji.

    Według najnowszych danych w maju w pierwszej trójce najlepiej sprzedających się modeli po raz pierwszy znalazły się aż dwa samochody z napędem hybrydowym. Najpopularniejsze modele to Toyota Prius i Honda Insight, które łącznie kupiło blisko 20 tys. osób. Popyt na auta hybrydowe jest tak duży, że tylko fabryka Priusa ma zamówienia co najmniej do połowy listopada.

    Samochody o takim napędzie były do tej pory traktowane jako pokaz możliwości technicznych, ale nie miały żadnego przełożenia na sprzedaż koncernów.
    Teraz to się zmienia. Rząd Japonii już zapowiedział wprowadzenie dopłat za złomowanie aut. Wyniosą one ok. 10 proc. ceny na wszystkie modele kupione po 10 kwietnia. Dzięki temu nowego Priusa można będzie kupić już za ok. 70-80 tys. zł. Dodatkowo taki samochód jest zwolniony z opłat ekologicznych za emisję spalin.

    Polacy o hybrydach mogą na razie pomarzyć. Wysoki kurs jena oraz kuriozalny brak jakichkolwiek ulg podatkowych dla niskoemisyjnych aut hybrydowych skutecznie blokują szersze ich wprowadzenie do naszych salonów. Debiutująca za miesiąc w Europie Toyota Prius trzeciej generacji w Polsce pojawi się dopiero w przyszłym roku.

    Insight co prawda występuje w ofercie Hondy, ale wyłącznie na specjalne zamówienie. W dodatku nie jest to pełna hybryda (silnik elektryczny o niewielkiej mocy wspomaga podstawowy, benzynowy). Jedyną pełną hybrydą dostępną od ręki jest schodząca ze sceny poprzednia wersja Priusa (od 106 tys. zł). W ubiegłym roku sprzedano u nas ok. 100 egzemplarzy tego auta.

    Tymczasem koncerny motoryzacyjne przyspieszają prace nad oszczędnymi silnikami zasilanymi paliwem innym niż benzyna czy olej napędowy. Dzisiejsze auta hybrydowe, w których napęd spalinowy odgrywa ważną rolę, to bowiem półśrodek. Zgodnie z wizją Toyoty za 5-10 lat będziemy jeździć zupełnie nowymi autami na prąd i wodór, zaś tradycyjne silniki spalinowe - we wszystkich obecnie produkowanych modelach - zastąpią napędy hybrydowe najnowszej generacji.

    Będą one miały zasięg co najmniej 100-200 kilometrów na samym tylko silniku elektrycznym, bez spalania nawet jednej kropli benzyny.

    Japoński koncern nie jest jedynym, który myśli w ten sposób. Intensywne prace nad alternatywnymi napędami prowadzą Peugeot-Citroën, Daimler (producent Mercedesa i Smarta) oraz Fiat do spółki z Chryslerem.
    1 »

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    karnowski uprzedza CBA

    yUREK (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    zadziwia mnie bezczelność tego pana...co dziwniejsze jest POklask towarzystwa wzajemnej adoracji...na publiczne pytanie ile kosztowała akcja CBA ? napewno nie więcej jak REFERENDUM ! ! !z tą...rozwiń całość

    zadziwia mnie bezczelność tego pana...co dziwniejsze jest POklask towarzystwa wzajemnej adoracji...na publiczne pytanie ile kosztowała akcja CBA ? napewno nie więcej jak REFERENDUM ! ! !z tą różnicą że CBA to instytucja powołana do pewnych działań, a referendum to wyrzucone społeczne środki na reanimację POlitycznego trupa.Człowieka z zarzutami prokuratorskimi pozostawia się na stanowisku Prezydenta Miasta (chyba PO to żeby POsprzątał PO sobie) Rozsądnym wyjściem było zrezygnowanie ze sprawowania władzy do czasu wyjaśienia sprawy.Nie ma osób niezastąpionych ,ale chorych na władze ci u nas dostatekzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo