Poznań: Napad na urząd pocztowy

    Poznań: Napad na urząd pocztowy

    SAGA

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Po wieczornym środowym napadzie na placówkę pocztową nowomiejscy policjanci zatrzymali trzech mężczyzn. Okazało się jednak, że żaden z nich nie miał nic wspólnego z przestępstwem. Funkcjonariusze nadal szukają bandyty, który zabrał pieniądze kasjerce.
    Osiedle Przemysława. Pasaż handlowy, w którym sklepy czynne są do godziny 18. Tylko poczta działa godzinę dłużej. Tuż przed godziną 19 wtargnął do niej mężczyzna w kurtce moro. Na głowie miał kominiarkę, w ręce trzymał coś, co wyglądało jak pistolet. Zagroził nim kasjerce, zażądał wydania pieniędzy. Wyciągnął w jej stronę foliową torbę.

    Przerażona kobieta włożyła do siatki gotówkę (jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, około 3 tys. złotych). Gdy bandyta uciekł, kobieta zaalarmowała policję.

    - Przeprowadzone czynności wstępnie wykluczyły trzy osoby, wytypowane jako ewentualni sprawcy napadu - mówi Ireneusz Nowak, zastępca komendanta komisariatu Poznań Nowe Miasto. - Nadal szukamy bandyty.

    To nie jedyny rozbój, do którego doszło w środę w Poznaniu. Przed godziną 17 kolejne takie przestępstwo popełniono w salonie gier przy ulicy 28 Czerwca 1956 roku. Do lokalu weszło dwóch, około 25-letnich mężczyzn. Chwilę grali, później jeden (w czapce bejsbolowej na głowie) podszedł do lady. Popchnął pracownika salonu, zaczął mu grozić nożem. Zażądał pieniędzy. Dostał 650 złotych.
    Tych mężczyzn także nie udało się złapać tuż po napadzie. Nadal są tropieni.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo