Moc jednej parafki

    Moc jednej parafki

    Barbara Wicher

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Jeden urzędniczy podpis zrujnował życie trójki ludzi, bo o nadziejach dawno nie można mówić.
    Niemożliwe? Owszem. A wszystko w wykonaniu urzędników celnych z Leszna . W majestacie prawa najpierw stwierdzili, że milion zł podatku się należy, by za kilka miesięcy zdanie zmienić. Zapobiegliwie za trafną decyzję przyjęto tę pierwszą.

    Niewiarygodne? A jednak, bo jak "poza protokołem" wyjaśnił przedstawiciel celników - różni urzędnicy, różne dostrzegają błędy. Na myśl przychodzi powiedzenie "daj mi człowieka, a paragraf się znajdzie". Na próżno było pisać odwołania, skargi, pytania - urzędnicza decyzja z natury jest nieodwołalna.

    W "przyjaznym państwie" staje się normą, żeby kogokolwiek wzruszyć i zmusić do refleksji, potrzeba spektakularnych głodówek, przywiązywania się łańcuchami, manifestacji i, palenia opon... W urzędach ciągle panuje mistyczne przekonanie, że urzędnik ma chronić państwo przed złym obywatelem, który tylko szuka, gdzie tu ojczyznę okraść.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo