Siedem firm wywoziło odpady naruszając prawo

    Siedem firm wywoziło odpady naruszając prawo

    Beata Marcińczyk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Poznań musi realizować zasady polityki zagospodarowania odpadów. - Komisja Europejska, przy rozmowach o spalarni odpadów, będzie sprawdzać, czy panujemy nad ich bilansem - mówi Józef rapior, kierownik ds odpadów w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej UMP. Trudno jednak panować i bilansować to, co w części ląduje na nielegalnych wysypiskach.
    - Podjęliśmy odpowiednie kroki, co do kilku firm działających na terenie Poznania, które naruszały prawo - mówi Rapior. Zezwolenie na odbiór i wywóz odpadów straciła między innymi znana firma Zarabski.

    - Mieszkańcy muszą mieć świadomość, że z firmami takimi jak Zarabski czy Belinda nie należy podpisywać umów - zaznacza kierownik. Zwłaszcza Belinda spędza poznańskim urzędnikom sen z powiek. Okazuje się, że firma już rok temu zwoziła odpady na wydzierżawioną działkę niedaleko ulicy Reymonta.

    Jak twierdzi kierownik, ta wpadka niczego nie zmieniła. Już od lutego Belinda ponownie zaczęła działać w Poznaniu. Od lutego zwoziła śmieci na teren niedaleko dworca Starołęka.

    -Ta firma posiada jedynie zezwolenie na transport odpadów wydane przez prezydenta Zielonej Góry, a ważne na całą Polskę. Rzecz w tym, że aby taką działalność, jaką prowadzi u nas, wykonywać zgodnie z prawem, powinna mieć także zezwolenie na odbiór odpadów - wyjaśnia Józef Rapior.

    Wydział gospodarki komunalnej i mieszkaniowej, a także straż miejska otrzymywały sygnały o tworzącym się na Starołęce nielegalnym wysypisku. Sprawdzili, że Belinda odpadów nie wywozi do Suchego Lasu. Stąd prosty wniosek, że pozbywa się ich z naruszeniem prawa. Podczas kontroli znaleźli odpady komunalne, przemysłowe i gruz. Sprawa trafiła więc do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, gdzie, jak się dowiedzieliśmy, wkrótce można się spodziewać wyników postępowania.

    Natomiast Wydział Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Poznania zajął się problemem zlokalizowania wysypiska na terenie przy ulicy Starołęckiej.

    - Właściciel wydzierżawił ten grunt niezgodnie z planem zagospodarowania - mówi Rafał Łopka z biura prasowego. - Miasto Poznań wytoczyło mu sprawę. Toczy się postępowanie w prokuraturze.
    Takim rozwojem sytuacji zdziwiony jest właściciel firmy Belinda Dariusz Leski.

    - To nie ja zwiozłem śmieci na ten teren. Miałem tam tylko kontenery - tłumaczy. Przypuszcza, że to jedna z konkurencyjnych firm podrzuciła odpady i doniosła do urzędu, że na placu jest śmietnisko.

    - Próbowałem to wszystko wytłumaczyć. Ale nikt nie słuchał. Wywiozłem te śmieci, jak tylko puściły mrozy i dało się to odkuć - zapewnia. - Jestem rozgoryczony tym, co się dzieje. Mam w piątek kontrolę z ochrony środowiska, w poniedziałek kolejną. Zapłacą za nie podatnicy, a plac jest już dawno wysprzątany. Na Reymonta też stał tylko jeden kontener.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo