Sieci komórkowe

    Sieci komórkowe skubią nas za mocno

    Tomasz Ł. Rożek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Kilkaset złotych opłaty za zdjęcie blokady karty SIM, zrywanie wszystkich umów z klientem, jeśli zalega tylko z jedną opłatą, i ociąganie się z uznaniem kradzieży telefonu - to zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów największe grzechy trzech sieci komórkowych - Play, Ery i Orange.
    Urząd skierował już do sądu konkurencji i konsumentów trzy pozwy przeciw tym operatorom, kwestionując aż 24 klauzule stosowane przez nich w umowach. Pozwu uniknął jedynie Plus, u którego stwierdzono podobne praktyki, ale który zdecydował się na współpracę z urzędem i obiecał szybkie usunięcie wszystkich nieprawidłowości.

    Era, Play i Orange na razie upierają się przy swoim. UOKiK zarzuca im, co następuje:
    Każą sobie słono płacić (nawet 600 zł) za usunięcie blokady karty SIM (tzw. simlocka) w trakcie trwania umowy, co umożliwia korzystanie z usług innego operatora przy zachowaniu kupionego w promocji aparatu. Zdaniem UOKiK wspomniana opłata jest de facto drugą karą oprócz standardowej, naliczanej za zerwanie umowy i dlatego nie powinna być nakładana. Urząd wytyka operatorom m.in., że za usunięcie simlocka każą płacić tylko w trakcie trwania umowy.

    Operatorzy rozwiązują z nami wszystkie umowy, nawet jeśli zalegamy tylko z opłatą za korzystanie z internetu. Nie możemy więc korzystać z pozostałych usług, za które regularnie płacimy.

    Jeżeli ktoś ukradnie nam aparat, nie wystarczy telefoniczne zgłoszenie. Operator doliczy nam do rachunku połączenia wykonane przez złodzieja aż do chwili zakończenia całej procedury i wydania przez siebie pisemnego potwierdzenia. Może to trwać nawet kilkanaście dni. Wtedy dopiero operator blokuje połączenia wychodzące i przychodzące. Zdaniem UOKiK w takiej sytuacji powinno wystarczyć zgłoszenie telefoniczne.

    Operatorzy naliczają zarówno odsetki karne, jak i jednorazową opłatę, kiedy klient zalega z płatnością. Według urzędu nie powinni stosować obu sankcji za to samo przewinienie.

    Jeżeli sąd uzna racje UOKiK, zakwestionowane praktyki zostaną wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych. Oznacza to, że ich stosowanie będzie zabronione. Jeżeli operatorzy się nie podporządkują, grozi im wszczęcie przez urząd postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów i w rezultacie nałożenie kary do 10 proc. ubiegłorocznych przychodów. W grę wchodzą astronomiczne kwoty - przychody sieci komórkowych sięgają 8 mld zł rocznie.

    Operatorzy nie chcą komentować zarzutów UOKiK. Już wcześniej bronili się, że muszą stosować opłaty za zdjęcie simlocków, bo dotyczą one tańszych telefonów sprzedawanych w promocji, często za złotówkę. Era i Play zaczęły się już zresztą wycofywać się ze stosowania takich sankcji.
    Według Tomasza Kulisiewicza, niezależnego eksperta telekomunikacyjnego, działania urzędu antymonopolowego prowadzą do ucywilizowania umów operatorów z klientem.

    - To jest metoda małych kroków, ale mam nadzieję, że będzie skuteczna. Problemów, które trzeba rozwiązać, jest jeszcze mnóstwo. Cały czas klienci mają np. kłopoty z szybką zmianą operatora z zachowaniem numeru - mówi Kulisiewicz.

    I faktycznie: dziś procedura przejścia do innej sieci trwa średnio 23 dni, choć według unijnego prawa wszystkie formalności powinny być załatwione w ciągu jednego dnia.

    - Operatorzy cały czas liczą na to, że nie będzie nam się chciało dochodzić swych praw albo że nie przeanalizujemy dokładnie zapisów umowy i regulaminu. I te nasze słabości często i bezwzględnie wykorzystują - dodaje Kulisiewicz.

    Jakie praktyki UOKiK już ukrócił

    Nadużycia w reklamach
    Na przykład Polkomtel, operator sieci Plus, promował w 2008 r. "Laptop z modemem Plus tylko za 1 zł". Klienci dowiadywali się potem, że atrakcyjna cena dotyczy tylko modemu.

    Nagłe zrywanie umów
    Operator mógł rozwiązać umowę ze skutkiem natychmiastowym bez wcześniejszego uprzedzenia o tym klientów.

    Podwyższanie opłat
    W regulaminach usług były zapisy o przenoszeniu opłat z późniejszych cykli rozliczeniowych np. na najbliższy rachunek. W efekcie klient mógł dostać dużo wyższy rachunek, niż się spodziewał.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ostrzegam przed POLBANK EFG

    supervisor3 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 8

    POLBANK EFG to taka fajna firma, która pożycza Ci parasol przy słonecznej pogodzie i zabiera, kiedy zaczyna padać. Do tego mają do perfekcji opanowane sztuczki podwyższania oprocentowania kredytów...rozwiń całość

    POLBANK EFG to taka fajna firma, która pożycza Ci parasol przy słonecznej pogodzie i zabiera, kiedy zaczyna padać. Do tego mają do perfekcji opanowane sztuczki podwyższania oprocentowania kredytów (Regulaminem dla ...) lub pobierania opłat za kartke A4 ( do 300 zł).
    No, ale patrzcie na panienke Kowalczyk i idźcie do nich. Może Wam nie zaproponują wyścigu z nią o Wasze pieniądze. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    JEST TAK

    FSZ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 17

    PO UPLYWIE 6-CIU MIESIECY OD PODPISANIA UMOWY LUB WYMIANIE TELEFONU NA NOWY OPERATOR MUSI ZDJAC BOLOKAD ZA DARMO CHOCIAZ UMOWA JEST NA 12- 24 -36 - MIESIECY...
    TAKIE JEST PRAWO I TERAZ POLSKA...rozwiń całość

    PO UPLYWIE 6-CIU MIESIECY OD PODPISANIA UMOWY LUB WYMIANIE TELEFONU NA NOWY OPERATOR MUSI ZDJAC BOLOKAD ZA DARMO CHOCIAZ UMOWA JEST NA 12- 24 -36 - MIESIECY...
    TAKIE JEST PRAWO I TERAZ POLSKA JEST W UNI ...
    ZADEN OPERATOR W POLSCE NIE JEST W STANIE WYGRAC SPRAWY PONIEWAZ OBOWIAZUJE GO TAKIE PRAWO..
    NIE DAJCIE SIE SKUBAC TYM ZLODZIEJA...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dojenie klientów

    -remek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 13

    W kwestii przysłowiowego "dojenia" klientów od dawna panuje zmowa. Dotyczy również banków, co najlepiej ilustrują działania UOKiK w sprawie bezprawnych zapisów w umowach kredytowych. Dobrze, że...rozwiń całość

    W kwestii przysłowiowego "dojenia" klientów od dawna panuje zmowa. Dotyczy również banków, co najlepiej ilustrują działania UOKiK w sprawie bezprawnych zapisów w umowach kredytowych. Dobrze, że urząd wziął się za nich. Może nie od razu, ale z czasem zrobi się normalnie, jak np. w Niemczech.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo